Posty

Wyświetlam posty z etykietą prawica

Prognoza rekonstrukcyjna dla Polski

Obraz
W przededniu zapowiadanej rekonstrukcji proponuję taką prognozę: [V] Mateusz Morawiecki : zostanie. Dobrze posługuje się językiem logiki ekonomii liberalnej, umiejętnie ubierając w niego polityczne koncepcje z konserwatywnego i socjalnego pudełka, a przy tym kompetentnie współpracując z sektorem finansowym (nie sypiąc mu piachu w tryby). Dzięki temu nie budzi jawnej odrazy liberalnych centrystów i biznesu, niektórych wręcz sobie zjednuje. Dobrze rozumie zadanie partyjne na odcinku ekonomicznym: rozumie priorytet rozdawania, rozumie potrzebę szukania gdzie indziej. Posłuszny zamówieniom politycznym: wbrew kalkulacjom i rozsądkowi wykonuje misję ochrony węgla. Przy okazji, kiedy trzeba, potrafi podbić patriotyczny bębenek. Idiotyzmy typu milion-polskich-samochodów-elektrycznych budzą tylko lekkie rozdrażnienie ludzi rozgarniętych, więc partia płaci za nie mało, natomiast masę patriotyczną dodatkowo cementują, uzupełniając jej narrację o elementy nowoczesności, przyszłościowości i w...

Prosta refleksja o prawicy

Obraz
Przeczytałem tekst Dariusza Kortki w GW o powyborczych wypowiedziach polityków, krótką summę tego, co można znaleźć w gazetach prawicowych i tabloidach. W tym wypowiedź dziennikarki "Gazety Polskiej Codziennie", którą tu przytaczam za GW: Albo stworzymy drugi obieg, niezależne społeczeństwo obywatelskie z własnymi instytucjami kultury, silnymi mediami i organizacjami, albo nie będziemy mieli najmniejszego wpływu na to, co będzie się działo z Polską. Teraz to konieczność dziejowa. Przeczytawszy te słowa, miałem krótki moment olśnienia. Bardzo popieram wizję tej dziennikarki. Jej postulat nasuwa myśl o mechanizmach filtrujących niechciane grafiki w Wikipedii i innych dużych portalach. Nie chodzi tu tylko o materiały erotyczne, ale wszystko, co może zostać uznane za szczególnie bulwersujące, poruszające czy obrzydliwe, jak zdjęcia chorób skóry czy dosłowne fotorelacje z etnicznych masakr. Może i wizja takich filtrów to wizja dość żałosna - oto delikatni mieszczanie glob...

Milicjanci Churchilla i wybory 2011

Obraz
Mówienie o powinnościach obywatelskich to sprawa śliska. Samo ich pojęcie wskazuje na chęć zbudowania (promowania) idealnego obywatela. Idealny obywatel to postać idealnie cywilizowana, w pełni usystemowiona. Idealny obywatel bierze udział w wyborach powszechnych i bezpośrednich, ubrany w białą koszulę i garnitur. (Moja mama, mieszczanka, kiedyś prawie się popłakała, bo nie ubrałem się dość oficjalnie, idąc do komisji wyborczej). Wszyscy, którzy czerpią korzyści z istnienia systemu, obracania się jego trybów, będą więc namawiać do udziału obywateli w obywatelskich świętach takich jak wybory parlamentarne. Ich udział to potwierdzenie systemu, reprodukcja jego wartości, podniesienie ceny akcji władzy - jako takiej - i jej ponowna legitymizacja. Wśród tak ucywilizowanych obywateli często przy tym padają dwie maksymy: "Demokracja to kiepski system, ale lepszego nie znamy"; "Jeśli nie pójdziesz do wyborów, nie będziesz miał/a prawa narzekać".  Pierwsze z powiedzon...

Nie ma queerowej granicy

Obraz
Intro . W Muzeum Narodowym w Warszawie otwarto właśnie wystawę Ars Homo Erotica , a w Berlinie 33. pochód lesbijek i gejów i pomyślałem, że warto na tę okoliczność napisać kilka słów. Jako rekwizyt przyda nam się jeszcze plakat z dziwnej, niewidzialnej, ale fajnej jakiejś kampanii wiszący przy Krakowskiej koło mostu (fot. Mateusz Szczerbiński) oraz Różowy elementarz Biedronia. 1 . Biedroń pisze, że homoseksualistą się jest lub nie. Nie można się nim stać samodzielnie, nie da się zmienić preferencji. Słowem, nie jest i nie może to być sprawa wyboru, ale, powiedzmy, genów. Według tej wizji między homo i hetero przebiega ścisła granica. Metroseksualne zabawy heteryków to co najwyżej pozowanie. Decyzja Biedronia o rozdzieleniu światów nie jest niewinnym opisem barwnej rzeczywistości LGBT. To decyzja strategiczna podjęta z określonych przyczyn. Pozwala mianowicie na odparcie (czy wyminięcie) dwóch ważnych w polskim dyskursie wokół-LGBT zarzutów: o promocję homoseksualizmu i o zgejowa...

Postlapidarium 3

Obraz
Na Facebooku w Edycji profilu jest sekcja Informacje podstawowe . Tam rubryczka Relationship status z wieloma opcjami do wyboru, wskazującymi, że Facebook, w przeciwieństwie do peerelowskiego dowodu osobistego, to otwarte, rozumiejące, światowe środowisko, które nie wyklucza różnych preferencji czy sytuacji życiowych. Jakie są tam opcje? 1) "Wolny/a", wiadomo. Obnoszenie się z wolnym stanem to sól Internetu społecznościowego i jego hunterskiego nachylenia. 2) "Zaręczony/a" - to ukłon w stronę drobnomieszczaństwa i wsi. 3) "Żonaty/a", też często się zdarza, podatki, dzieci itd. 4) "W wolnym związku" - nowoczensy światowy tłumek to naturalny przyjaciel Facebooka. 5) "To skomplikowane" - oczywiście, miejska młodzież tak ma. 6) "Wdowa/wdowiec", wyrazy współczucia. Przy wszystkich opcjach wyskakuje ramka do wpisania osoby, której dotyczy Relationship status  (poza pierwszą i ostatnią, gdzie nie ma żadnej ramki). Ale dla...

Wąż w solarium

Obraz
... czyli jak rząd Austrii tresuje małpy Usłyszałem w radiu, że w Austrii, śladem Niemiec i Francji (podobna debata trwa w UK, a w Polsce coś o tym przebąkiwali posłowie PiS), wprowadzono zakaz korzystania z solarium dla osób poniżej 18 r.ż. motywowany badaniami wskazującymi na ograniczenie ryzyka raka. Dlaczego zakazano właśnie solarium spośród wszystkich możliwych rzeczy? W radiu RMF podawano jeden dziennikarsko jednoznaczny wynik: solarium na młodej skórze zwiększa ryzyko raka aż o 75%. Wow! A teraz przeanalizujmy na spokojnie. Jeśli 20% populacji ma/będzie mieć raka, a 1.5% będzie mieć właśnie raka skóry, realny wzrost zachorowań w skali populacji wyniósłby 0,625%. Osoby 1-18 stanowią circa 17%, więc ustawa ochroni jedną szóstą z tego, czyli 0,1% (38 tys.) ludzi w Polsce. Może pomijam jakieś odcyhlenia, ale nie otrzyma się tu znacząco różnej liczby. Choć mała, nie jest całkiem nieważna - o ile w ogóle jest prawdziwa. Krótki surf po necie wykaże, że badania nad rakiem skóry i ...

Avatar: mesjasz ze skażonego raju

... czyli na co niebieskim ludkom rewolucja Przyjaciel utyskuje na nowy film Camerona tymi słowy: "Przemowa zjednoczeniowa jest irytująca. >Ja, Bialy Człowiek, poprowadzę was, dzikusów, do wojny i was zjednoczę... bo sami, kurwa, na to nie wpadniecie! Hurrraaa!!<". Celna i trzeźwa krytyka, która demaskuje jedną z klisz filmów o międzykulturowych zderzeniach. Ale jakaś logika musi stać za tą kliszą, skoro jest tak trwała i uporczywa. Jaka? Przedstawię kilka puzzli, które zazębiając się wzajemnie, pozwolą zrozumieć, do czego jest potrzebny bohater z Ziemi na księżycu Pandora w filmie Avatar . 1. Lud Na'vi, Indianie ( Tańczący z wilkami , Ostatni Mohikanin ), Majowie ( Apocalypto ), Japończycy ( Ostatni samuraj ) są obcymi tylko z pozoru. W rzeczywistości przedstawiają nas samych, podobnie jak niemal wszyscy obcy pokazywani w popularnej fantastyce. Oto my, oczyszczeni z grzechów, wykoślawień, występków przeciw "naturalnemu porządkowi" - my sprzed Upadku. ...

Międzynarodówka tybetańska pod flagą amerykańską

Obraz
... czyli o sztuce zglobalizowanego protestu J.M. Coetzee pisze: Ciekawe, że właśnie na obecnym etapie historii, gdy neoliberalizm obwieszcza, jakoby (skoro politykę podporządkowano wreszcie ekonomii) dawny podział na lewicę i prawicę już się zdezaktualizował, na całym świecie ludzie, którzy dotychczas uważali się za „umiarkowanych” (czyli przeciwnych ekscesom zarówno lewicy, jak i prawicy), stwierdzają, że w epoce prawicowego triumfalizmu lewicowe idee są zbyt cenne, aby można było się ich wyrzec. [ Zapiski ze złego roku , Znak 2008] Fajnie powiedziane. Jednak człowiek ma zagwozdkę, kiedy czyta takie słowa. Jaką - zilustruję przykładem chińsko-tybetańskim z olimpiadą w tle. Olimpiada sportowa jest wydarzeniem publicznym, w którym nie uczestniczą zawodowi sportowcy, krzewi kulturę fizyczną i wspólne działanie dla powszechnego dobra ponad podziałami, tak więc jest lewicowa. Jednak kraje wysyłają tam reprezentacje narodowe, walczą więc przeciw sobie narody, stęchłe rupiecie dziewiętnasto...