Posty

Wyświetlam posty z etykietą bogactwo

Wszyscy jesteśmy bardzo starzy

Obraz
Kiedyś usłyszałem bardzo prawdziwe stwierdzenie, że każdy przeżywa stres właściwy dla swojego wieku. Jeśli to prawda, nie ma czegoś takiego jak "beztroskie dzieciństwo", przynajmniej w chwili, kiedy się ono wydarza. Wie o tym każde dziecko, które zgubiło się w supermarkecie, zapomniało zeszytu do szkoły albo straciło chomika. Często spoglądanie wstecz na ów okres to przypominanie sobie ze śmiechem, jak niepoważne rzeczy wzbudzały w nas trwogę i wstyd. Przypuszczam, że i tak lepszy stres z dzieciństwa niż dorosłości: jego źródłem było konkretne zdarzenie. Wskazówka rodzaju złego samopoczucia na skali od ataku paniki do męczącego, uogólnionego lęku wychylona była ku temu pierwszemu. Stres - obciążenie, strach, lęk - ma swoją dynamikę i zmienia się jego charakter, ale zawsze jest obecny. Podobnie jest z przeplatającym się z nim poczuciem starości. Nigdy nie jest się na nie za młodym - choć z perspektywy czasu może się to zdawać zabawne. Raz na Śląsku wsiadłem na stopa do c...

Abonamentowy Freeware Kultury!

Obraz
Płatny dostęp do dóbr kultury to postępująca fikcja. "Nielegalne" kopiowanie muzyki, oprogramowania, a ostatnio coraz częściej książek jest od dawna faktem. Przepisy stojące na straży "legalności" dóbr intelektualnych są całkowicie nie do wyegzekwowania (a co ciekawe, wspierają je przeważnie ci, którzy wszelkie inne martwe prawa uznają za rozbuchaną biurokrację, jeśli nie zamach na wolności). Od czasu do czasu dochodzą nas echa jakichś żałosnych nalotów na akademiki i medialnie rozdmuchiwane akcje niszczenia nielegalnych płyt czy blokowania serwerów. Gdyby udało im się zniweczyć choćby jeden promil "nielegalnego" transferu danych, byłby to wielki sukces. Lecz jeden promil pozostaje wciąż w sferze policyjnych marzeń*. Prawodawcy i ich psy chcą zatamować rzekę pałką. Przy skali zjawiska i liczbie dostępnych funkcjonariuszy to się po prostu nie może udać. A jednak wokół walki z "piractwem" wyrósł i wciąż rośnie gigantyczny przemysł policyjno-prawn...

Perwersje skandalicznych statków

Obraz
... czyli kobiety i dzieci najpierw Ciężkie białe cielska tną płachty oceanów. Nocami brzmi na nich muzyka i rozrzutnie jarzą się rzędy kolorowych żarówek. Sprzęty są okrągłe, masywne i mosiężne - załoga w kancik galowy. Spośród wszystkich znanych luksusowych form środków transportu to właśnie statki są najbardziej próżniacze, to na ich chybocących się miarowo pokładach sięga zenitu nieopisana rozpusta bogaczy. Limuzyna, a zwłaszcza prywatny samolot są symbolami statusu i wyznacznikami osiągnięcia pułapu zasobności, której nie ma sensu mierzyć w jednostkach monetarnych (co jednakże ze skrupulatnością czynią dziennikarze tabloidów), gdyż przechodzi ono w sferę ważniejszą niż fiskalna, symboliczną. Ale to nie samolot jest szczytem demonstracji finansowego potlaczu i wyżyn nonszalancji: to statek. Pociągi i samochody wciąż przyspieszają. Lotnictwo już od dawna jest znakiem prędkości. Statek jednak się nie spieszy, jego powolny marsz wyznacza cichy bas dyskretnych maszyn. Płynący mogą sobi...