Komórkowcy muszą umrzeć
... czyli dlaczego nie da się rzucić palenia Trudno wziąć na poważnie zapiski na paczkach papierosów w rodzaju "Palenie powoduje powolną i bolesną śmierć" albo "Palacze umierają młodziej" mimo urzędowej pieczęci ministra. Vladimir Jankelevitch mówi: "Wiem, że umrę, a jednak w to nie wierzę" (może to umieścić na fajkach?), i chyba trafnie oddaje nastrój większości ludzi, w tym i palaczy. Straszyć więc nie ma co, ludzie potrafią nie wierzyć w dużo lepiej ugruntowane tezy (jak teoria ewolucji i lądowanie na Księżycu). Inna strategia to odwołać się do dobra społecznego: wszak granice mojej wolności są granicami wolności innych. Dlatego minister ostrzega niekiedy: "Palenie poważnie szkodzi tobie i osobom w twoim otoczeniu". Co bardziej empatyczny palacz ulituje się więc może nad osobami ze swego otoczenia, dziatwą i starcami, którzy przez niego wdychać muszą trujący nikotynowy miazmat. Zaraz jednak w sukurs przyjdą uszczypliwi felietoniści lewicowych ...