Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2011

Jakie książki na święta? („Moje” tytuły na koniec 2011)

Obraz
Zbliża się czas zakupów świątecznych i wiem, że wszyscy kupicie w prezencie książkę. Dlatego w ramach autopromocji i promocji świetnych wydawców , z którymi najczęściej współpracuję, pozwolę sobie zasugerować parę pięknie wydanych nowości w twardej oprawie, które zmieszczą się pod choinkę (wszystkie są z II połowy tego roku). Są to różnorodne gatunkowo przekłady lub redakcje mojego autorstwa. Wszystkie kupić można przez strony wydawców ze zniżką (linki w tytułach). Będą też pewnie dostępne na Targach Książki w Krakowie , które zaczynają się 3 listopada. DLA CIEKAWYCH ŚWIATA:   Demokracja ajatollahów Hooman Majd Wydawnictwo Karakter 381 s., twarda oprawa Druga z książek Majda na polskim rynku w moim przekładzie - zbiór błyskotliwych, zabawnych i wnikliwych reportaży o Iranie. W jednej z recenzji przeczytałem, że Majd dociera tam, gdzie przed innymi zamykają drzwi. Wydaje mi się, że jest jeszcze inaczej: jako człowiek równie mocno zakorzeniony w kulturze ira...

Wszyscy jesteśmy bardzo starzy

Obraz
Kiedyś usłyszałem bardzo prawdziwe stwierdzenie, że każdy przeżywa stres właściwy dla swojego wieku. Jeśli to prawda, nie ma czegoś takiego jak "beztroskie dzieciństwo", przynajmniej w chwili, kiedy się ono wydarza. Wie o tym każde dziecko, które zgubiło się w supermarkecie, zapomniało zeszytu do szkoły albo straciło chomika. Często spoglądanie wstecz na ów okres to przypominanie sobie ze śmiechem, jak niepoważne rzeczy wzbudzały w nas trwogę i wstyd. Przypuszczam, że i tak lepszy stres z dzieciństwa niż dorosłości: jego źródłem było konkretne zdarzenie. Wskazówka rodzaju złego samopoczucia na skali od ataku paniki do męczącego, uogólnionego lęku wychylona była ku temu pierwszemu. Stres - obciążenie, strach, lęk - ma swoją dynamikę i zmienia się jego charakter, ale zawsze jest obecny. Podobnie jest z przeplatającym się z nim poczuciem starości. Nigdy nie jest się na nie za młodym - choć z perspektywy czasu może się to zdawać zabawne. Raz na Śląsku wsiadłem na stopa do c...

Prosta refleksja o prawicy

Obraz
Przeczytałem tekst Dariusza Kortki w GW o powyborczych wypowiedziach polityków, krótką summę tego, co można znaleźć w gazetach prawicowych i tabloidach. W tym wypowiedź dziennikarki "Gazety Polskiej Codziennie", którą tu przytaczam za GW: Albo stworzymy drugi obieg, niezależne społeczeństwo obywatelskie z własnymi instytucjami kultury, silnymi mediami i organizacjami, albo nie będziemy mieli najmniejszego wpływu na to, co będzie się działo z Polską. Teraz to konieczność dziejowa. Przeczytawszy te słowa, miałem krótki moment olśnienia. Bardzo popieram wizję tej dziennikarki. Jej postulat nasuwa myśl o mechanizmach filtrujących niechciane grafiki w Wikipedii i innych dużych portalach. Nie chodzi tu tylko o materiały erotyczne, ale wszystko, co może zostać uznane za szczególnie bulwersujące, poruszające czy obrzydliwe, jak zdjęcia chorób skóry czy dosłowne fotorelacje z etnicznych masakr. Może i wizja takich filtrów to wizja dość żałosna - oto delikatni mieszczanie glob...

Milicjanci Churchilla i wybory 2011

Obraz
Mówienie o powinnościach obywatelskich to sprawa śliska. Samo ich pojęcie wskazuje na chęć zbudowania (promowania) idealnego obywatela. Idealny obywatel to postać idealnie cywilizowana, w pełni usystemowiona. Idealny obywatel bierze udział w wyborach powszechnych i bezpośrednich, ubrany w białą koszulę i garnitur. (Moja mama, mieszczanka, kiedyś prawie się popłakała, bo nie ubrałem się dość oficjalnie, idąc do komisji wyborczej). Wszyscy, którzy czerpią korzyści z istnienia systemu, obracania się jego trybów, będą więc namawiać do udziału obywateli w obywatelskich świętach takich jak wybory parlamentarne. Ich udział to potwierdzenie systemu, reprodukcja jego wartości, podniesienie ceny akcji władzy - jako takiej - i jej ponowna legitymizacja. Wśród tak ucywilizowanych obywateli często przy tym padają dwie maksymy: "Demokracja to kiepski system, ale lepszego nie znamy"; "Jeśli nie pójdziesz do wyborów, nie będziesz miał/a prawa narzekać".  Pierwsze z powiedzon...