Posty

Wyświetlanie postów z 2008

Tabu pracy i szalone roboty

Obraz
... czyli co naprawdę nas oburza Bezczynność – niepodejmowanie pracy – z jej mocą wywoływania skandalu działa dziś równie prowokacyjnie jak dawniej. - J.M. Coetzee, Bezczynność w Południowej Afryce Dziennikarze i publika lubią poszukiwać w życiu społecznym różnych tabu. Tabu ma być seks, kazirodztwo, starość, kanibalizm, gender, homoseksualizm, bulimia, uzależnienie (zestaw domniemanych odpowiedzi z Familiady "Wymień współczesne tabu"). Ostatnio popularnym tabu jest też śmierć, o której, jak dowiadujemy się z radia, telewizji, rozmów i wywiadów, nie potrafimy rozmawiać; także przemoc domowa. Pedofilia chyba nie jest tabu, bo każdy wie w sposób oczywisty, że to zwyczajne zwyrodnialstwo. Tymczasem wymienione tematy w chwili określenia ich przez czuwających dziennikarzy jako tabu, przestają nim być. Dziennikarze są bowiem wrażliwi na to, co staje się naoczne, modne i popularne. Chętnie walą mocnym określeniem do zjawisk budzących oburzenie, a przez to nieźle opisanych. ...

The Best of Allegro

Obraz
... czyli caveat vendor, scripta manent! To okrąglutki dwudziesty felieton na najpiękniejszym reaktorze. 3/4 roku blogowania. 3 arkusze wydawnicze tekstu, czyli tyle, co pół małej książki lub ćwierć zwykłej. Gdyby nie robić nic innego, można by w tym czasie (z przerwami na słuszny odpoczynek nocny) wypić 24 300 herbat. Mogłoby się też urodzić dziecko. W Chinach pewnie powstały od fundamentów ze cztery kolejno najwyższe budynki świata. W Polsce wybudowano następny kilometr autostrady. Rozegrano olimpiadę letnią i kilka wojen, z czego jedną całkiem niedaleko. Na planecie Ziemi zmarło 56 milionów ludzi, czyli pokaźne państwo, a urodziło się jeszcze więcej - 58 milionów. Tak ważną okoliczność postanowiłem uczcić czymś wyjątkowym. Poniżej znajdują się stuprocentowo autentyczne znalezione na Allegro.pl opisy towarów i usług wystawianych na aukcjach. Smacznego! |||| Mam na sprzedaż skorpiona Pandinus imperator , dorosła samica (oficjalnie największy skorpion na świecie). To skorpion z charakt...

Pożeracze płci

Obraz
... czyli bierzcie i jedzcie wszyscy ze wszystkiego Mamy męskie i kobiecie kible w knajpach, męskie i kobiece ubrania, męskie i kobiece kosmetyki, męskie i kobiece przebieralnie, a nie mamy męskiego i kobiecego jedzenia. Już słyszę głosy: "Jak to nie, faceci żrą golonkę, a dziewczęta jogurt 0%". Jasne, tak bywa. Tylko że w tych innych sferach, które wymieniłem, mieszanie płci byłoby wielkim hardkorem, a przy żarciu - tylko ciekawostką. Weźmy już ten przykład ubrań. W sklepach z ciuchami istnieje wyraźny podział na część męską i damską. Jest to praktyczne i wygodne: nie ma szans, że facet pójdzie szukać czegoś do działu damskiego i będzie się skarżył, że musi schodzić cały sklep, zanim znajdzie stanik. Jest tak dlatego, że w sferze ubioru istnieje mocny obyczajowy podział na to, co jest dla mężczyzny, a co dla kobitki. Obyczajowy, czyli taki, za którego nieprzestrzeganie grożą poważne sankcje społeczne. Grożą raczej mężczyźnie w sukience niż kobiecie w spodniach. Ale zauważcie...

Międzynarodówka tybetańska pod flagą amerykańską

Obraz
... czyli o sztuce zglobalizowanego protestu J.M. Coetzee pisze: Ciekawe, że właśnie na obecnym etapie historii, gdy neoliberalizm obwieszcza, jakoby (skoro politykę podporządkowano wreszcie ekonomii) dawny podział na lewicę i prawicę już się zdezaktualizował, na całym świecie ludzie, którzy dotychczas uważali się za „umiarkowanych” (czyli przeciwnych ekscesom zarówno lewicy, jak i prawicy), stwierdzają, że w epoce prawicowego triumfalizmu lewicowe idee są zbyt cenne, aby można było się ich wyrzec. [ Zapiski ze złego roku , Znak 2008] Fajnie powiedziane. Jednak człowiek ma zagwozdkę, kiedy czyta takie słowa. Jaką - zilustruję przykładem chińsko-tybetańskim z olimpiadą w tle. Olimpiada sportowa jest wydarzeniem publicznym, w którym nie uczestniczą zawodowi sportowcy, krzewi kulturę fizyczną i wspólne działanie dla powszechnego dobra ponad podziałami, tak więc jest lewicowa. Jednak kraje wysyłają tam reprezentacje narodowe, walczą więc przeciw sobie narody, stęchłe rupiecie dziewiętnasto...

Szczęśliwe Życie

Obraz
... czyli o dobrym i pięknym fotografowaniu Młoda i prężna firma Oneido wprowadza właśnie na rynek nową serię aparatów fotograficznych Happylife, z których pierwszy, Oneido HaLi 14, pojawi się na rynku jeszcze przed końcem wakacji. Nie udało mi się uzyskać zdjęć prototypowego aparatu, natomiast odbyłem krótki wywiad z panem Saito Iwamoto, dzięki czemu możemy się dowiedzieć co nieco o nowym produkcie. Posłuchajcie. DŻ: Matryca 14 mpix, czułość 7200 ISO, niskie szumy, stabilizacja obrazu, 40-krotny zoom optyczny, małe rozmiary, tytanowa obudowa, intuicyjne menu - bardzo dobrze, ale to wszystko już znamy. HaLi ma być linią nowatorską. Cóż takiego nas zaskoczy w nowym aparacie? SI: Projektując tę serię, myśleliśmy o użytkowniku, który nie potrzebuje się obciążać techniką i nie chce nic wiedzieć o przesłonie albo czasie naświetlania. Nowy fotograf tworzy obrazy emocjami i są to emocje pozytywne. Wokół nas za dużo jest nieszczęść, żeby jeszcze rejestrować je własnym aparatem. Zdjęcia mają wa...

Jutro nie umiera nigdy

Obraz
... czyli egzamin u dentysty Wsłuchując się w jednostajną melodię świdra dentystycznego, zastanawiałem się po raz kolejny, dlaczego dopuściłem do leczenia kanałowego, skoro miesiąc wcześniej można było przedmuchać niewielką wówczas dziurkę bezbolesnym wiertłem pneumatycznym... Ząb nie psuje się z dnia na dzień: szkliwo jest twarde, próchnica rozwija się długo. Dlatego może stanowić laboratorium badania przewlekłości decyzji, lekcję anatomii zwlekactwa. Weronika kiedyś wyszukała na Wikipedii hasło opisujące ten problem: prokrastynacja . To od łacińskiego cras , jutro. Odkładanie na jutro. Syndrom studenta. Wieczna maniana. Wokół zwlekactwa istnieje aura luzu i nonszalancji podobna do tej, która otacza rockmanów czy gwiazdy filmowe: cokolwiek zrobią, wszystko uda się z marszu, bez przygotowań, a jeśli się nie uda - olać, widocznie nie było zbyt ważne. Lubimy słuchać o takich nonszalanckich bohaterach. Nonszalancja i lekceważenie to cechy bogatych utracjuszy i cwaniaków, którym los sprzy...

Elo Hitler

Obraz
... czyli wszyscy jesteśmy dziećmi fuhrera Adolf Hitler jest najpotężniejszym człowiekiem XXI wieku. Jego wizerunek jest najpowszechniej rozpoznawalny w świecie zachodnim (a może też i wschodnim), lepiej niż twarz Einsteina, Monroe, papieża czy Jerzego Urbana. A wizerunek to ikona, najwyższa stawka w medialnej grze. Hitler jest czarno-biały, a jak wiemy czerń i biel pozwala lepiej się skupić na istocie oglądanego przedmiotu. Mówi z jakością gramofonowej płyty (a przecież winyl jest ukoronowaniem bycia na czasie) i jego głos brzmi czasem trochę tak, jakby mówił przez telefon komórkowy, podstawowe narzędzie zglobalizowanej kultury. Krąży wokół niego więcej miejskich legend niż wokół Marilyna Mansona, a bez miejskich legend człowiek nie nadaje się do podgrzania atmosfery na przysychającej imprezie. Jest ulubieńcem Discovery Civilization, z której poznajemy świat, sponsoruje ją jak literki ulicę Sezamkową. A poza tym jest retro - czy trzeba dodać coś więcej? Hitler jest jak filtr, jak sit...

Komórkowcy muszą umrzeć

Obraz
... czyli dlaczego nie da się rzucić palenia Trudno wziąć na poważnie zapiski na paczkach papierosów w rodzaju "Palenie powoduje powolną i bolesną śmierć" albo "Palacze umierają młodziej" mimo urzędowej pieczęci ministra. Vladimir Jankelevitch mówi: "Wiem, że umrę, a jednak w to nie wierzę" (może to umieścić na fajkach?), i chyba trafnie oddaje nastrój większości ludzi, w tym i palaczy. Straszyć więc nie ma co, ludzie potrafią nie wierzyć w dużo lepiej ugruntowane tezy (jak teoria ewolucji i lądowanie na Księżycu). Inna strategia to odwołać się do dobra społecznego: wszak granice mojej wolności są granicami wolności innych. Dlatego minister ostrzega niekiedy: "Palenie poważnie szkodzi tobie i osobom w twoim otoczeniu". Co bardziej empatyczny palacz ulituje się więc może nad osobami ze swego otoczenia, dziatwą i starcami, którzy przez niego wdychać muszą trujący nikotynowy miazmat. Zaraz jednak w sukurs przyjdą uszczypliwi felietoniści lewicowych ...

Perwersje skandalicznych statków

Obraz
... czyli kobiety i dzieci najpierw Ciężkie białe cielska tną płachty oceanów. Nocami brzmi na nich muzyka i rozrzutnie jarzą się rzędy kolorowych żarówek. Sprzęty są okrągłe, masywne i mosiężne - załoga w kancik galowy. Spośród wszystkich znanych luksusowych form środków transportu to właśnie statki są najbardziej próżniacze, to na ich chybocących się miarowo pokładach sięga zenitu nieopisana rozpusta bogaczy. Limuzyna, a zwłaszcza prywatny samolot są symbolami statusu i wyznacznikami osiągnięcia pułapu zasobności, której nie ma sensu mierzyć w jednostkach monetarnych (co jednakże ze skrupulatnością czynią dziennikarze tabloidów), gdyż przechodzi ono w sferę ważniejszą niż fiskalna, symboliczną. Ale to nie samolot jest szczytem demonstracji finansowego potlaczu i wyżyn nonszalancji: to statek. Pociągi i samochody wciąż przyspieszają. Lotnictwo już od dawna jest znakiem prędkości. Statek jednak się nie spieszy, jego powolny marsz wyznacza cichy bas dyskretnych maszyn. Płynący mogą sobi...

Stare znaczy dobre

Obraz
... czyli jak Tygrysa pchły zagryzły Kiedyś w rozmowie mój przyjaciel wspomniał o "latach pięćdziesiątych, kiedy jeszcze papierosy nie były szkodliwe". Polscy dżentelmeni z prowincjonalnych miejscowości, pamiętający jeszcze szyk międzywojnia, wsiadali po dniu uczciwej pracy na rower Ukraina i w kaszkiecie oraz garniturze z samodziału jechali do domu, by na lampowym radiu z oczkiem posłuchać wiadomości i wyobrazić sobie siebie na stołecznym bruku w eleganckim samochodzie marki Warszawa. Papierosy nie szkodziły, garnitury i rowery były trwałe. Co innego dzisiaj: palenie powoduje impotencję, a wszystko pochodzi z Tajwanu. Zostańmy już przy tych rowerach. Dzisiejszy boom na stare wraki z babcinych strychów o skórzanych siodłach poskrzypujących na zardzewiałych sprężynach (na stronie firmy Felt takie modele zwą cafe bike - fajnie, nie?) ma swoje korzenie w poczuciu, że stare znaczy trwałe. Dzisiaj przerzutkę Shimano produkuje się w ramach określonej polityki jakości, która nie ...

O włosach, tyłkach i okularach

Obraz
... czyli czemu nie wiemy, jak wyglądamy Wygląd innych ludzi opisujemy w bardzo ubogi sposób i za cholerę nie umiem dojść, dlaczego tak jest - oto zasadnicza teza tego tekstu. Moja mama, wytrawny pedagog i wykładowca, powiedziała mi, że w programie nauczania dzieci w pierwszych klasach podstawówki jest proste ćwiczenie polegające na stworzeniu precyzyjnego opisu kolegi. Ma być w nim nie tylko, że to gruby brunet, ale np. że ma szeroko rozstawione oczy, prosty wąski nos, twarz okrągłą, wysoko wysklepioną czaszkę, mocno zarysowane kości policzkowe, budowę ciała taką czy inną itd. Z niedowierzaniem słuchałem, jak podstawówka (zwykle kojarząca mi się z opresywną matnią dziewiętnastowiecznych poglądów) wykorzystuje osiągnięcia antropologii fizycznej. Najwyraźniej jakiś pozytywistyczny rządowy luminarz dostrzegł, że tego rodzaju opisywanie to umiejętność tak ważna, iż rozwijać ją należy od lat najwcześniejszych - racja, brawo - atoli ugrzązł w typowym podstawówkowym paradoksie pospołu z funk...

Dobry Wujek na Kup Teraz

Obraz
... czyli jak talią Tarota pogodzić księdza z psychologiem Na Allegro można kupić przyjaciela, żywe skorpiony albo radziecki czołg, toteż nabycie wróżby odnoście własnej przyszłości nie jest chyba niczym szczególnie dziwnym. W kategorii "Religia i metafizyka" w cenie od około 15 do 35 zł można nabyć usługę wróżbity. Nagłówki aukcji podkreślają: "Bez limitu pytań", "Cygańskie karty szybko!". Wróżbici tworzą wokół działalności rodzaj systemu gwarancji: "Opłata za wróżbę zawsze PO jej otrzymaniu". Do usług dodają różne promocje i bonusy: "Drugie pytanie gratis", " Dodatkowo skrypt runiczny dla każdego indywidualnie". (1) Zostałem prorokiem zagłady i straszę naiwniaków. (2) Rozpowiadam, że świat się skończy w 2000 r. Stoi za tym żelazna logika, bo 2000 to duża i okrągła liczba. (3) Duuuża i okrąąągła. - Przestań! Parę spraw zwróciło tu moją uwagę. Wróżbita z Allegro wydaje się jakby strukturalnie odwrócony w stosunku do znanego re...

Kulty filmożerców

Obraz
... albo jak przestałem się bać i pokochałem zapach napalmu rankiem Najprawdopodobniej ujawni się przy okazji rozmowy o kinie, bo właśnie filmy są najbardziej kultystogenne, chociaż literatura i inne sfery działalności artystycznej także nie są od nich wolne. Możesz go poznać przypadkiem, ale równie dobrze może nieoczekiwanie wychynąć z człowieka, którego znasz od lat. To kultysta, istota zachłyśnięta. Kult, rzecz jasna, wymaga przedmiotu uwielbienia, czyli właśnie filmu, a nawet pojedynczej sceny czy dialogu. Przedmiot ten odznacza się kilkoma cechami, które kultysta będzie mógł w niego dla własnych potrzeb wprojektować. Przede wszystkim film musi sprawiać wrażenie, że odwołuje się do jakiegoś uniwersum symbolicznego. Czyli nie mówić wprost i być trochę niejasny. Jeśli powiedzieć: wojna jest straszna i niszczy umysł, nie można liczyć na grono kultystów. Należy to ująć inaczej: uwielbiam zapach napalmu rankiem. Zamiast stwierdzić, że rzeczywistość jest zakręcona, trzeba pokazać dramaty...