Oszukany przez ewolucję
Czy wiecie, jak nas wszystkich wystrychnięto na dudka? Wyszliśmy z supersamu Ewolucja z bublem w torbie i gwarancją, która upłynęła półtora miliona lat temu. Pozwólcie, że wyliczę kilka spraw nasuwających się już na pierwszy rzut oka. I nie mówię tu o jakichś zasadniczych remontach, tylko niedoróbkach, których spokojnie można było uniknąć, gdyby ktoś przejrzał produkt przed wypuszczeniem na rynek. Skóra: komórki skóry delfina ułożone są pod kątem, dzięki czemu kilkunastokrotnie wzrasta odporność na rozdarcia. Nasze -- prostopadle. Kretyństwo i brakoróbstwo. Rwie się toto od byle czego jak chiński podkoszulek po trzecim praniu. Oczy: niby nasz flagowy produkt, a przereklamowany jak Windows Vista. Trochę mercedes bez reflektorów albo komórka bez wyświetlacza. Co by szkodziło wstawić za siatkówkę najprostszą cieniutką warstewkę odbijającą światło? Koty sobie taką wyhandlowały, ale my musieliśmy stać w kolejce po pionizację postawy, przez co bolą nas teraz kręgosłupy i ciemnieje w oczach,...