Posty

Wyświetlam posty z etykietą klasyka

Szaty i putta

Obraz
... czyli renesans, barok i gandzia Po przyjęciu morderczej dawki kilkuset renesansowych obrazów w pinakotece Brera (zresztą zapuszczonej i prymitywnej muzealniczo) miałem w głowie zestaw podobny do serii ludzkich twarzy, które telewizje typu Discovery dla efektu puszczają czasem kolejno po sobie w wielkim przyspieszeniu (tak że twarze nakładają się na siebie w oku widza), uzyskując w ten sposób absolutnie uśredniony wizerunek człowieka , tak zwaną eigenface . Takimi metodami gubi się rzecz jasna wszelkie niuanse twarzy. Czasem jednak trzeba zgubić niuanse i pognać korytarzami jak dzieciaki z filmu Godarda przez Luwr. W ten sposób w mojej głowie powstał eigenface renesansu (i baroku). Minęły lata od czasu, gdy przeciętny Europejczyk przestał rozpoznawać postacie świętych i sceny z chrześcijańskiej mitologii, wiek temu stanowiące jeśli nie fundament, to w każdym razie ważny element systemu kształcenia i nabywania kulturowego kapitału. Dziś kapitał kulturowy nabywa się, oglądając postp...

Miasto porzuconych rowerów

Obraz
... czyli jedno mgnienie dziwności Istnieje pewien niewytłumaczalny fenomen, który zaobserwowałem jedynie w Krakowie, lecz może nie nastawiałem się na odbiór właściwych fal w innych miastach. Chodzi o porzucone rowery. W centrum miasta od Kazimierza po Aleje stoi ich co najmniej kilkanaście. Z daleka wyglądają zwyczajnie - jak przypięte na chwilę pod nieobecność pana. Wprawne oko widzi jednak od razu, że coś nie gra. Brak refleksów światła na lakierze: pokrywa go warstwa skamieniałego pyłu. Nienaturalna pozycja przy latarni, bo w czasie miesięcy od porzucenia rower osunął się jak nieprzytomny pijak. Zwłaszcza zaś defekty w geometrii i budowie - porwane siodełko, wyłamane manetki, a przede wszystkim koła wygięte w ósemki, lejące się po betonie jak na obrazie Salvadora Dali. Porzucone rowery są przypięte linką, rzadziej U-Lockiem, i stoją na uwięzi tygodniami, miesiącami, nawet latami. Popadają w coraz większą dewastację i jak wszystkie opuszczone przez człowieka produkty techniki, zamie...

Kompromitacja szantażystów

Obraz
... czyli skandale postclintonowskie Powtórzyłem sobie ostatnio parę książek Chandlera. Oczywiście Chandlera wielbimy nie za wątki fabularne, tylko odzywki Philipa Marlowe'a, zwłaszcza obecnie, gdy cięty język i nonszalanckie traktowanie kobiet wciąz są twardą walutą, natomiast detektywistyczne historie z lat 50., przynajmniej niektóre, jakby straciły impet i moc przekonywania. Wiadomo, że trup jest punktem wyjścia, dekoracją lub okolicznością, natomiast liczy się motyw. I tak, w prawie wszystkich książkach Chandlera występuje szantażysta. Może być głównym mącicielem ( Playback ) albo występować w tle jako atrakcja lub zmyłka wewnątrz konstelacji postaci ( Wysokie okno ). Nieodmiennie jest obleśnym, lepkim, cynicznym typkiem, usiłującym najczęściej nie tylko się dorobić pieniędzy w zamian za milczenie, lecz też położyć ohydne łapy na ciele głównej bohaterki. To dokładne przeciwieństwo Marlowe'a – pozbawiony finezji prostacki cwaniak w odmianie wieśniaczy kark lub pokurczony szc...

Stare znaczy dobre

Obraz
... czyli jak Tygrysa pchły zagryzły Kiedyś w rozmowie mój przyjaciel wspomniał o "latach pięćdziesiątych, kiedy jeszcze papierosy nie były szkodliwe". Polscy dżentelmeni z prowincjonalnych miejscowości, pamiętający jeszcze szyk międzywojnia, wsiadali po dniu uczciwej pracy na rower Ukraina i w kaszkiecie oraz garniturze z samodziału jechali do domu, by na lampowym radiu z oczkiem posłuchać wiadomości i wyobrazić sobie siebie na stołecznym bruku w eleganckim samochodzie marki Warszawa. Papierosy nie szkodziły, garnitury i rowery były trwałe. Co innego dzisiaj: palenie powoduje impotencję, a wszystko pochodzi z Tajwanu. Zostańmy już przy tych rowerach. Dzisiejszy boom na stare wraki z babcinych strychów o skórzanych siodłach poskrzypujących na zardzewiałych sprężynach (na stronie firmy Felt takie modele zwą cafe bike - fajnie, nie?) ma swoje korzenie w poczuciu, że stare znaczy trwałe. Dzisiaj przerzutkę Shimano produkuje się w ramach określonej polityki jakości, która nie ...