Międzynarodówka tybetańska pod flagą amerykańską
... czyli o sztuce zglobalizowanego protestu
J.M. Coetzee pisze:
Olimpiada sportowa jest wydarzeniem publicznym, w którym nie uczestniczą zawodowi sportowcy, krzewi kulturę fizyczną i wspólne działanie dla powszechnego dobra ponad podziałami, tak więc jest lewicowa. Jednak kraje wysyłają tam reprezentacje narodowe, walczą więc przeciw sobie narody, stęchłe rupiecie dziewiętnastowiecznego nacjonalizmu, a to jest prawicowe. Z drugiej strony weźmy pod uwagę, że Chiny otrzymały prawo organizacji na zasadzie: dajmy im olimpiadę, to się siłą rzeczy poprawią, a takie myślenie to szeroko zakrojona, śmiała i w dodatku bardzo optymistyczna inżynieria społeczna, czyli posunięcie lewicowe wspierane przez prawicowe rządy.
U zaplecza olimpiady reklamują się wielkie kapitalistyczne amerykańskie koncerny do tego stopnia, że niekiedy olimpiada staje się dodatkiem do kampanii promocyjnej Coca-Coli i butów Nike, co jest prawicowe. Trudno jednak zaprzeczyć, że w wyniku prawicowego wyzysku lewicowego chińskiego robotnika powstają m.in. masowe, tanie, powszechne, lewicowe dobra dla lewicowego każdego, kupowane zwłaszcza przez lewicową klasę robotniczą i warstwy ubogie. Same Chiny są, wiadomo, państwem z pozoru komunistycznym, więc lewicowym, ale przeżartym przez zgniliznę prawicowego kapitalizmu i pozbawionym osłon pracowniczych. Stosują wobec po lewicowemu protestujących demonstrantów tybetańskich składających się z prawicowych mnichów metody ewidentnie prawicowe, dobrze znane z Ameryki Łacińskiej - tłamszenie zgromadzeń i wieców, pacyfikacje marszów, terror; aczkolwiek w nieco innej odmianie ów terror jest także narzędziem anarchistyczno-lewicowym per se (bomby, zamachy, bojówki). Sam Tybet, w drodze ciągłej walki o niepodległość, stara się stać państwem narodowym, w dodatku o ustroju, nie oszukujmy się, teokratycznym, a więc zmierza w skrajnie prawicowym kierunku. Ma także poparcie prawicowych Stanów. Jednocześnie teokracja tybetańska jest oparta na buddyzmie, a to religia równościowa i w swej istocie lewicowa, dzięki czemu mogła się rozkrzewić w lewicowym ruchu hippisowskim. Chińskie sztuki walki uprawiane przez mnichów także są lewicowe, ponieważ wywodzą się z czasów, gdy ludność broniła się przed zakusami prawicowych feudalnych panów, używających innych, prawicowych sztuk walki. Lewicowy cep bił w prawicowy miecz, sierp w sztylet.
Klimat domagania się przez już udemokratyzowane państwa wolności i swobód w państwach udemokratyzowanych słabiej jest ostatnio tworzony przez dyskurs prawicowy (wysoko rozwinięta politycznie i kulturalnie Polska walczy o Białoruś i Ukrainę, moralnie przewodzące światu USA o Chile i Kubę), lecz nie zawsze tak było: do Wietnamu, Afganistanu, a nawet Izraela ściągali lewicowi ochotnicy, by walczyć o suwerenne komunistyczne rządy, i kraje te (tzn. 2 pierwsze) miały rzecz jasna wsparcie moralno-militarne ZSRR, z gospodarczym gorzej.
Instytucje popierające dziś Tybet to przeważnie bardziej i mniej samorzutnie powstałe stowarzyszenia i zrzeszenia, co samo w sobie jest lewicowe (zrzeszanie się ludzi sprzyja działaniom kolektywnym, po anarchistycznemu omija aparat państwowy) i prawicowe jednocześnie (to np. metoda rozwiązywania problemów w USA, gdzie państwo ogranicza swój wpływ i obywatele sami decydują lub lobbują). Działają też wielkie organizacje międzynarodowe: Amnesty Int., HRW itp. Z jednej strony walczą o prawa człowieka, pomoc humanitarną, są ponadnarodowe - czyli lewicowe. Z drugiej generowana pomoc zostaje zapośredniczona na licznych szczeblach administracyjnych i nie trafia w całości bezpośrednio do potrzebujących ubogich, tylko rozpływa się wewnątrz aparatu biurokracji lub wpada w ręce kacyków i warlordów. Instytucje te prezentują więc prawicowy brak zaufania do ludu. Same organizacje przeważnie mają zakorzenienie w USA i stosują wypracowane w USA metody organizacyjne, więc można je podejrzewać o prawicowość na tym polu, chociaż nierzadko trafiają do nich osoby krytycznie nastawione do establishmentu amerykańskiego, czyli lewicowcy.
Społeczne przebudzenie w Polsce i innych krajach powoduje powstanie krytycznego dyskursu - obywatele zaczynają zadawać trudne pytania politykom, działaczom, sobie samym. A wszelkie przebudzenie społeczne jest lewicowe z natury, podobnie jak krytyka i chęć zmiany zastanego stanu rzeczy. Niemniej jednak współcześni protestujący w rozwiniętych państwach pozwalają rozwijać się kapitałowi prywatnemu, kupując koszulki z Che i zasilając kiesę przedsiębiorstw żyjących z protestu, a to jest prawicowe. Przeciw sytuacji z olimpiadą protestują partie i organizacje zarówno lewicowe, jak i prawicowe. Te pierwsze przejmują się Tybetem w ramach lewicowego poczucia solidarności z ciemiężonymi. Te ostatnie uwodzi skrycie myśl o wzięciu wszystkich równo za mordę, jak to Chiny od wieków czynią w powszechnym wyobrażeniu, ale bardziej odraża czerwony sztandar.
Jednoznaczny jest tylko Polski Komitet Olimpijski, który stanowi gromada zapatrzonych w siebie bufonów, zachowawczych ignorantów, przeżerających gigantyczną państwową kasę chachmętów i odklejonych od rzeczywistości krewnych królika, co jest ściśle prawicowe i nie ma w tym nic lewicowego.
Czuj duch!
Wszystkie grafiki i zdjęcia autorstwa Banksy'ego i z jego strony.
A ja zawsze chciałem zacząć felieton od słów "J.M. Coetzee pisze". Jego Zapiski wyjdą po polsku we wrześniu 08 w Znaku.
J.M. Coetzee pisze:
Ciekawe, że właśnie na obecnym etapie historii, gdy neoliberalizm obwieszcza, jakoby (skoro politykę podporządkowano wreszcie ekonomii) dawny podział na lewicę i prawicę już się zdezaktualizował, na całym świecie ludzie, którzy dotychczas uważali się za „umiarkowanych” (czyli przeciwnych ekscesom zarówno lewicy, jak i prawicy), stwierdzają, że w epoce prawicowego triumfalizmu lewicowe idee są zbyt cenne, aby można było się ich wyrzec. [Zapiski ze złego roku, Znak 2008]Fajnie powiedziane. Jednak człowiek ma zagwozdkę, kiedy czyta takie słowa. Jaką - zilustruję przykładem chińsko-tybetańskim z olimpiadą w tle.
Olimpiada sportowa jest wydarzeniem publicznym, w którym nie uczestniczą zawodowi sportowcy, krzewi kulturę fizyczną i wspólne działanie dla powszechnego dobra ponad podziałami, tak więc jest lewicowa. Jednak kraje wysyłają tam reprezentacje narodowe, walczą więc przeciw sobie narody, stęchłe rupiecie dziewiętnastowiecznego nacjonalizmu, a to jest prawicowe. Z drugiej strony weźmy pod uwagę, że Chiny otrzymały prawo organizacji na zasadzie: dajmy im olimpiadę, to się siłą rzeczy poprawią, a takie myślenie to szeroko zakrojona, śmiała i w dodatku bardzo optymistyczna inżynieria społeczna, czyli posunięcie lewicowe wspierane przez prawicowe rządy.U zaplecza olimpiady reklamują się wielkie kapitalistyczne amerykańskie koncerny do tego stopnia, że niekiedy olimpiada staje się dodatkiem do kampanii promocyjnej Coca-Coli i butów Nike, co jest prawicowe. Trudno jednak zaprzeczyć, że w wyniku prawicowego wyzysku lewicowego chińskiego robotnika powstają m.in. masowe, tanie, powszechne, lewicowe dobra dla lewicowego każdego, kupowane zwłaszcza przez lewicową klasę robotniczą i warstwy ubogie. Same Chiny są, wiadomo, państwem z pozoru komunistycznym, więc lewicowym, ale przeżartym przez zgniliznę prawicowego kapitalizmu i pozbawionym osłon pracowniczych. Stosują wobec po lewicowemu protestujących demonstrantów tybetańskich składających się z prawicowych mnichów metody ewidentnie prawicowe, dobrze znane z Ameryki Łacińskiej - tłamszenie zgromadzeń i wieców, pacyfikacje marszów, terror; aczkolwiek w nieco innej odmianie ów terror jest także narzędziem anarchistyczno-lewicowym per se (bomby, zamachy, bojówki). Sam Tybet, w drodze ciągłej walki o niepodległość, stara się stać państwem narodowym, w dodatku o ustroju, nie oszukujmy się, teokratycznym, a więc zmierza w skrajnie prawicowym kierunku. Ma także poparcie prawicowych Stanów. Jednocześnie teokracja tybetańska jest oparta na buddyzmie, a to religia równościowa i w swej istocie lewicowa, dzięki czemu mogła się rozkrzewić w lewicowym ruchu hippisowskim. Chińskie sztuki walki uprawiane przez mnichów także są lewicowe, ponieważ wywodzą się z czasów, gdy ludność broniła się przed zakusami prawicowych feudalnych panów, używających innych, prawicowych sztuk walki. Lewicowy cep bił w prawicowy miecz, sierp w sztylet.
Klimat domagania się przez już udemokratyzowane państwa wolności i swobód w państwach udemokratyzowanych słabiej jest ostatnio tworzony przez dyskurs prawicowy (wysoko rozwinięta politycznie i kulturalnie Polska walczy o Białoruś i Ukrainę, moralnie przewodzące światu USA o Chile i Kubę), lecz nie zawsze tak było: do Wietnamu, Afganistanu, a nawet Izraela ściągali lewicowi ochotnicy, by walczyć o suwerenne komunistyczne rządy, i kraje te (tzn. 2 pierwsze) miały rzecz jasna wsparcie moralno-militarne ZSRR, z gospodarczym gorzej.Instytucje popierające dziś Tybet to przeważnie bardziej i mniej samorzutnie powstałe stowarzyszenia i zrzeszenia, co samo w sobie jest lewicowe (zrzeszanie się ludzi sprzyja działaniom kolektywnym, po anarchistycznemu omija aparat państwowy) i prawicowe jednocześnie (to np. metoda rozwiązywania problemów w USA, gdzie państwo ogranicza swój wpływ i obywatele sami decydują lub lobbują). Działają też wielkie organizacje międzynarodowe: Amnesty Int., HRW itp. Z jednej strony walczą o prawa człowieka, pomoc humanitarną, są ponadnarodowe - czyli lewicowe. Z drugiej generowana pomoc zostaje zapośredniczona na licznych szczeblach administracyjnych i nie trafia w całości bezpośrednio do potrzebujących ubogich, tylko rozpływa się wewnątrz aparatu biurokracji lub wpada w ręce kacyków i warlordów. Instytucje te prezentują więc prawicowy brak zaufania do ludu. Same organizacje przeważnie mają zakorzenienie w USA i stosują wypracowane w USA metody organizacyjne, więc można je podejrzewać o prawicowość na tym polu, chociaż nierzadko trafiają do nich osoby krytycznie nastawione do establishmentu amerykańskiego, czyli lewicowcy.
Społeczne przebudzenie w Polsce i innych krajach powoduje powstanie krytycznego dyskursu - obywatele zaczynają zadawać trudne pytania politykom, działaczom, sobie samym. A wszelkie przebudzenie społeczne jest lewicowe z natury, podobnie jak krytyka i chęć zmiany zastanego stanu rzeczy. Niemniej jednak współcześni protestujący w rozwiniętych państwach pozwalają rozwijać się kapitałowi prywatnemu, kupując koszulki z Che i zasilając kiesę przedsiębiorstw żyjących z protestu, a to jest prawicowe. Przeciw sytuacji z olimpiadą protestują partie i organizacje zarówno lewicowe, jak i prawicowe. Te pierwsze przejmują się Tybetem w ramach lewicowego poczucia solidarności z ciemiężonymi. Te ostatnie uwodzi skrycie myśl o wzięciu wszystkich równo za mordę, jak to Chiny od wieków czynią w powszechnym wyobrażeniu, ale bardziej odraża czerwony sztandar.Jednoznaczny jest tylko Polski Komitet Olimpijski, który stanowi gromada zapatrzonych w siebie bufonów, zachowawczych ignorantów, przeżerających gigantyczną państwową kasę chachmętów i odklejonych od rzeczywistości krewnych królika, co jest ściśle prawicowe i nie ma w tym nic lewicowego.
Czuj duch!
Wszystkie grafiki i zdjęcia autorstwa Banksy'ego i z jego strony.
A ja zawsze chciałem zacząć felieton od słów "J.M. Coetzee pisze". Jego Zapiski wyjdą po polsku we wrześniu 08 w Znaku.
świetny wpis.
OdpowiedzUsuńAle czy nie wyraża tęsknoty za starymi, dobrymi czasami, kiedy prawica robiła prawiznę a lewica lewiznę ? Nigdy chyba nie było to tak dobrze rozdzielone.
Może to woda na młyn postmoderniachów, którzy mówią w kółko że teraz to wszystko jest ponowocześnie wymieszane i nie ma nic autentycznego.
"Kiedyś to było, teraz to nie ma..."
A ta banda w polskiego komitetu jest przeżytkiem z czasów PRL, a więc lewicowa, i nawet te patałachy nie są takie jednoznaczne.
pozdrawia zbylud
Ale lewicowy tekst!
OdpowiedzUsuń:P