Posty

Wyświetlam posty z etykietą second life

O włosach, tyłkach i okularach

Obraz
... czyli czemu nie wiemy, jak wyglądamy Wygląd innych ludzi opisujemy w bardzo ubogi sposób i za cholerę nie umiem dojść, dlaczego tak jest - oto zasadnicza teza tego tekstu. Moja mama, wytrawny pedagog i wykładowca, powiedziała mi, że w programie nauczania dzieci w pierwszych klasach podstawówki jest proste ćwiczenie polegające na stworzeniu precyzyjnego opisu kolegi. Ma być w nim nie tylko, że to gruby brunet, ale np. że ma szeroko rozstawione oczy, prosty wąski nos, twarz okrągłą, wysoko wysklepioną czaszkę, mocno zarysowane kości policzkowe, budowę ciała taką czy inną itd. Z niedowierzaniem słuchałem, jak podstawówka (zwykle kojarząca mi się z opresywną matnią dziewiętnastowiecznych poglądów) wykorzystuje osiągnięcia antropologii fizycznej. Najwyraźniej jakiś pozytywistyczny rządowy luminarz dostrzegł, że tego rodzaju opisywanie to umiejętność tak ważna, iż rozwijać ją należy od lat najwcześniejszych - racja, brawo - atoli ugrzązł w typowym podstawówkowym paradoksie pospołu z funk...