Posty

Wyświetlam posty z etykietą teoria

Dziwnie roztargnione gołębie

Obraz
Moja krótka teoryjka na temat gołębi. Przyszła mi do głowy po przeprowadzeniu się z Krakowa do Warszawy. W Krakowie tylko zdziecinniali starcy i równie zdziecinniali turyści karmią gołębie. W oku krakowianina to tak, jakby rzucać jedzenie szczurom. Wiadomo rzecz jasna, i mieszkańcy papieskiego grodu nie są na to ślepi, że za gołębiem otwiera się inny wachlarz konotacji niż za szczurem. Jednak komunikaty kultury Zachodu w tej sprawie są sprzeczne: gołąbek nosi w dzióbku gałązkę oliwną tudzież symbolizuje pokój. Może dlatego pochodzący z Krakowa Orbitowski stworzył w pewnej książce znakomite, dualistyczne porównanie jednego z bohaterów do złośliwego starca rzucającego okruszki gołębiom. Aby, gdy podejdą, tłuc je laską.  W każdym razie niejednokrotnie oglądałem w Warszawie obsceniczne spektakle dokarmiania gołębi i to odgrywane nie przez turystów, którzy, podróżując, trwają chwilowo w świecie pomiędzy i z tego oszołomienia robią różne dzikie rzeczy, tylko autochtonów. Ale...

Bez teorii proszę!

Obraz
... czyli humaniści kąpią się w boskim świetle, a wszystko jest oczywiste Łaknienie Wiedzy Czystej o tym, jak jest naprawdę, albo staje się trendem i kondycją ostatnich czasów, albo to tylko w moim wypadku taki motyw pojawia się uporczywie coraz częściej w rozmowach w nieoczekiwanych sytuacjach jak trup wyskakujący z szafy, kiedy wszyscy sądzą, że już dawno po kremacji. Co gorsza, łaknienie to obudziło się w ludziach, którzy przeszli (przechodzą) rygorystyczną szkołę odchwaszczania głowy – studia humanistyczne. Skąd to się bierze? Czy to tylko stan przejściowy, coś jakby moda na radykalno-praktyczno-techniczne poglądy? I tak B., etnolog, planuje badać harcerzy na obozie. Z góry deklaruje, że ma to być „czysta” monografia, bez żadnej teorii. W jego głosie pobrzmiewa nuta buntu. Chyba chodzi też trochę o obronę (deklaracja bezwarunkowej, programowej wolności od teorii) przez wyprzedzenie ataku (którym byłyby pytania o nazwiska czy literaturę). „No ale jak będą wyglądać twoje badania?” „P...

Nieprzejrzystość, niepewność, oczywistość

Obraz
... czyli czy na pewno wiemy to, co chyba powinniśmy wiedzieć Sądzę, że niewykorzystywanym, a dobrym i skutecznym pojęciem dla opisu współczesnego bytowania człowieka w świecie jest nieprzejrzystość. To sprawa, która zajmuje mnie od dłuższego czasu i rozgałęzia się na różne strony, dlatego być może będę jeszcze do niej wracał w przyszłości. Poniżej chciałbym najogólniej przedstawić pojęcia i rzucić kilka wolnych myśli. Uprzedzam lojalnie, że tekst jest dość długi jak na wpis w blogu, ale sądzę, że dotyczy spraw, które mówią nam coś o nas samych. Nieprzejrzystość i niepewność to dwa aspekty jednej sprawy. Pierwszy dotyczy budowy i natury świata, drugi – stanu poznającej ten świat osoby. Nieprzejrzystość powstaje jednak w głowie, ma oparcie w rzeczywistości, lecz jest subiektywna. Rodzi się w chwili, gdy człowiek zdaje sobie sprawę, że nie ogarnia i nie rozumie sposobu działania danego wycinka świata i że taka czy inna sfera budzi jego niepewność, zakłopotanie, zażenowanie, wstyd czy zag...