Posty

Wyświetlam posty z etykietą bohater

Kopernikus była Prusakiem

Obraz
Dwa dni temu obchodziliśmy 540. rocznicę urodzin Kopernika i musiała to być sprawa niebanalna, skoro astronom dostał własną grafikę Doodle . W Polsce okazję uznano za ważną z automatu, w końcu że Kopernik była Polakiem, wie każde dziecko.  Nie od wczoraj wie również jednak, że historię re-konstruujemy na potrzeby chwili dziejowej i interesu politycznego. To jasne, że przed wiekiem, w epoce zapotrzebowania na narodowe legitymacje i polskie symbole narodowe, Kopernik musiał być Polakiem. Pochodził z Torunia i wystarczy, szafa gra, gotyk na dotyk, Cayuga my ass. Zresztą świadczy o tym popularny tekst, trzeba bowiem żyć w bardzo specyficznym duchu i odpowiadać na konkretne zapotrzebowanie, by stworzyć wierszyk "polskie go wydało plemię, wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię" - jego jedyną istotną treścią i celem jest określenie, podkreślenie, obronienie i upowszechnienie narodowości bohatera, mimo że jego "narodowość" jest mało znacząca w obliczu dokonań. Viral się jedn...

Avatar: mesjasz ze skażonego raju

... czyli na co niebieskim ludkom rewolucja Przyjaciel utyskuje na nowy film Camerona tymi słowy: "Przemowa zjednoczeniowa jest irytująca. >Ja, Bialy Człowiek, poprowadzę was, dzikusów, do wojny i was zjednoczę... bo sami, kurwa, na to nie wpadniecie! Hurrraaa!!<". Celna i trzeźwa krytyka, która demaskuje jedną z klisz filmów o międzykulturowych zderzeniach. Ale jakaś logika musi stać za tą kliszą, skoro jest tak trwała i uporczywa. Jaka? Przedstawię kilka puzzli, które zazębiając się wzajemnie, pozwolą zrozumieć, do czego jest potrzebny bohater z Ziemi na księżycu Pandora w filmie Avatar . 1. Lud Na'vi, Indianie ( Tańczący z wilkami , Ostatni Mohikanin ), Majowie ( Apocalypto ), Japończycy ( Ostatni samuraj ) są obcymi tylko z pozoru. W rzeczywistości przedstawiają nas samych, podobnie jak niemal wszyscy obcy pokazywani w popularnej fantastyce. Oto my, oczyszczeni z grzechów, wykoślawień, występków przeciw "naturalnemu porządkowi" - my sprzed Upadku. ...

Miłość morderców

Obraz
... czyli - ukazała się moja książka Od dzisiaj w księgarniach można kupić moją książkę Miłość morderców . Ukazała się nakładem Znaku w serii Proza. Jest więc to rzut na głęboką wodę i w sąsiedztwo bardzo zobowiązujących nazwisk. Na stronie internetowej wydawnictwa można ją kupić w promocyjnej cenie 26 zł. Jest także wywiad ze mną (zmiksowany do postaci monologu). Tytułowe opowiadanie można odsłuchać w wersji audio w ekspresyjnym i efektownym wykonaniu Wiktora Logi-Skarczewski ego. Ponadto Blask , drugie opowiadanie z tomu do przeczytania z monitora. Jak widzicie, prawdziwy atak prezentów. W najbliższych dniach, brutalnie zmuszony przez wierchuszkę wydawnictwa, będę udzielał wywiadów dla prasy i radia. Powiedziano mi, że nawet Davies i Szymborska się promują, więc ja też muszę. Jeśli będziecie mieć pecha, traficie na któryś wywiad przy porannej kawie. Za szkody odpowiada Znak. To chyba tyle autopromocji. Wiem, że wydawanie książek budzi różne pytania. Piszcie więc maile. Dla was zaba...

Anime i podskoki bohaterów

Obraz
Kiedy mowa o konwencji anime, przeważnie na myśl przychodzą wielkie oczy i małe usteczka długonogich panienek. Wiadomo jednak, że anime to nie tylko sposób przedstawiania, ale też rodzaj przekazu zawierający w sobie liczne gatunki, z których każdy jest głęboko skonwencjonalizowany pod względem obecności określonych elementów czy modułów fabularno-przedstawieniowych. Jest pewien motyw, który pojawia się w japońskich animkach tak regularnie, że po przyjęciu dawki paru godzin emisji widz przestaje zwracać na niego uwagę, jakby był naturalnym i logicznym elementem fabuły, tłem, warunkiem sine qua non . Otóż w większości filmów istotne postacie co pewien czas zajmują miejsce na jakimś stromym wyniesieniu - filarze, iglicy, gzymsie, urwisku, wieżowcu, kalenicy - z którego na stojąco lub w przykucu obserwują wydarzenia. Mogą to być bohaterowie pozytywni lub negatywni, ludzie lub istoty magiczne. Rozwinięciem i konsekwencją tego motywu jest walka w powietrzu - starcia postaci, które odbijają ...

Zakiszeni w alchemii

Obraz
... czyli Einstein, Hitler i Frankenstein w tv Naukowiec w amerykańskich kreskówkach – kogo widzicie? Chuderlawego jegomościa z rozwichrzonymi włosami, w okularach i białym kitlu, który pochyla się nad stołem pełnym bulgocącyh probówek, przeważnie z demonicznym śmiechem i złowieszczym mamrotaniem. Dwie sprawy rzucają mi się w oczy: raz, że naukowiec zawsze reprezentuje nauki ścisłe, a w zasadzie ich wąską gałąź – fizykę i chemię. I dwa, że przeważnie stoi po tej niewłaściwej stronie, często poniewczasie żałując swoich postępków. Czy widzieliście kiedyś w kreskówce, a nawet szerzej – w filmie dla dzieci albo młodzieży – biologa, geografa, ekonomistę, nie wspominając o przedstawicielach nauk społecznych – socjologach, etnologach? Czy jakiś animowany szalony religioznawca realizował na ekranie spisek, by opanować świat? Czy zdarzyło się, by kreskówkowy muzykolog tworzył ukryte teorie w celu zdobycia potężnej mocy? Zdarzają się co prawda archeologowie awanturnicy w stylu Indiany Jonesa, al...