Posty

Wyświetlam posty z etykietą antropologia

W brzuchu Wilczycy

Obraz
Przeczytałem przedwczoraj , że w ramach nowego rozporządzenia unijnego wszyscy przewoźnicy autobusowi/autokarowi w Unii zostali objęci jednolitym systemem obowiązków: żadnej dyskryminacji p/w niepełnosprawności, jednakowe ceny niezależne od kraju pochodzenia pasażera, a przede wszystkim możliwość domagania się zwrotu kosztów biletu, jeśli odjazd autobusu spóźnia się o dłużej niż 2 h na trasie 250+ km, jeśli zaś opóźnienie wyniesie 90 min lub więcej, przewoźnik musi zapewnić pasażerom odpowiednią pomoc - przekąski, posiłki, napoje - oraz ewentualne zakwaterowanie. Wizja pasażera: człowiek żyjący w ramach ścisłego harmonogramu. Jednocześnie zaś istota, która musi być nieustannie odżywiana, pojona i otaczana opieką. Może to być dziecko z mukowiscydozą lub wąsko wyspecjalizowany ekspert, który zanurzony w głębinach swojej dziedziny zatracił zdolność samodzielnego życia, a trzeba go przewieźć z jednej korporacyjnej wieży do innej, by mógł na czas Rozwiązać Problem. Prawo raczej nie de...

Komunikaty brody

Obraz
Tekst ten miał towarzyszyć cyklowi fotografii o temacie "broda" i znaleźć się w albumie, lecz ponieważ do projektu nie doszło, zachęcam do przeczytania tu. Załączone zdjęcia nie są częścią tego cyklu, wziąłem je z sxc.hu po prostu po to, by cieszyły oko. Dziękuję Mariuszowi Nierodzie za owocną rozmowę. Jakiś czas temu mój znajomy wybrał się do Egiptu. Na granicy wzbudził podejrzenia pograniczników. Dokładnie przeszukano jego bagaż i zabrano go na przesłuchanie. Czy ma coś wspólnego z Al Kaidą? Jeśli nie, jak twierdzi, to dlaczego nosi taką brodę? Mój znajomy był bezradny. Broda jak broda, co tu odpowiedzieć? Wreszcie okazało się, że chodzi o brodę długą, specyficznie „zapuszczoną”, a w dodatku noszoną bez wąsów. Dla polskiego turysty była to po prostu kwestia mody. Dla pogranicznika z Egiptu całkowicie jasny przekaz: „Jestem islamskim ekstremistą”. Przypadek mojego kolegi jasno dowodzi, że zarost na twarzy jest komunikatem, i to w dodatku takim, który w różnych konte...

Nie ma queerowej granicy

Obraz
Intro . W Muzeum Narodowym w Warszawie otwarto właśnie wystawę Ars Homo Erotica , a w Berlinie 33. pochód lesbijek i gejów i pomyślałem, że warto na tę okoliczność napisać kilka słów. Jako rekwizyt przyda nam się jeszcze plakat z dziwnej, niewidzialnej, ale fajnej jakiejś kampanii wiszący przy Krakowskiej koło mostu (fot. Mateusz Szczerbiński) oraz Różowy elementarz Biedronia. 1 . Biedroń pisze, że homoseksualistą się jest lub nie. Nie można się nim stać samodzielnie, nie da się zmienić preferencji. Słowem, nie jest i nie może to być sprawa wyboru, ale, powiedzmy, genów. Według tej wizji między homo i hetero przebiega ścisła granica. Metroseksualne zabawy heteryków to co najwyżej pozowanie. Decyzja Biedronia o rozdzieleniu światów nie jest niewinnym opisem barwnej rzeczywistości LGBT. To decyzja strategiczna podjęta z określonych przyczyn. Pozwala mianowicie na odparcie (czy wyminięcie) dwóch ważnych w polskim dyskursie wokół-LGBT zarzutów: o promocję homoseksualizmu i o zgejowa...

Krasnale na froncie

Obraz
... czyli jak my, Niemcy, chronimy się przed chaosem Niedawno w facebookowym quizie okazało się, że moja prawdziwa wewnętrzna narodowość wcale nie jest polska (co już od lat podejrzewałem) - jestem Niemiec. Ich bin ein Berliner , chciałoby się zacytować. Bardzo się ucieszyłem i postanowiłem to tożsamościowe odkrycie uczcić kawałkiem pizzy i lampką wina Kumala w pizzerii Peppez przy Ks. Józefa. Jest ona blisko mnie, a my, Niemcy, nie lubimy łazić po próżnicy. W dodatku pizzeria Peppez to jedno z niewielu miejsc w Krakowie, gdzie można się natknąć na krasnala ogrodowego. Ba, żeby tylko. Rozsiane na posesji wokół budynku imitującego chatę z bali stoją sztuczne żaby i ptaszki, psy i sarny naturalnej wielkości. Po wilgotnych ścianach oczka wodnego pną się ślimaki giganty pod czujnym okiem rodziny plastikowych kaczek. Dla zrównoważenia sielanki, z głębi ogródka, dokąd sięga spojrzenie tylko najwytrwalszych kiczolubów, jedzących obserwują dwie mroczne postacie: pomniejszony Charlie Chaplin z ...

Bez teorii proszę!

Obraz
... czyli humaniści kąpią się w boskim świetle, a wszystko jest oczywiste Łaknienie Wiedzy Czystej o tym, jak jest naprawdę, albo staje się trendem i kondycją ostatnich czasów, albo to tylko w moim wypadku taki motyw pojawia się uporczywie coraz częściej w rozmowach w nieoczekiwanych sytuacjach jak trup wyskakujący z szafy, kiedy wszyscy sądzą, że już dawno po kremacji. Co gorsza, łaknienie to obudziło się w ludziach, którzy przeszli (przechodzą) rygorystyczną szkołę odchwaszczania głowy – studia humanistyczne. Skąd to się bierze? Czy to tylko stan przejściowy, coś jakby moda na radykalno-praktyczno-techniczne poglądy? I tak B., etnolog, planuje badać harcerzy na obozie. Z góry deklaruje, że ma to być „czysta” monografia, bez żadnej teorii. W jego głosie pobrzmiewa nuta buntu. Chyba chodzi też trochę o obronę (deklaracja bezwarunkowej, programowej wolności od teorii) przez wyprzedzenie ataku (którym byłyby pytania o nazwiska czy literaturę). „No ale jak będą wyglądać twoje badania?” „P...

Funkcje śmieci

Obraz
... czyli o krążeniu po targu z chłamem wciąż trochę po omacku DOPISEK Z 17 MAJA: Świetna recenzja albumu Andrzeja Kramarza, o którym będzie mowa, znajduje się na stronie Barbarzyńcy i napisała ją sama Weronika Chodacz. Jeden z doktorów w Instytucie Etnologii, relacjonując bazarowe życie biedoty w pewnym ukraińskim mieście, między inne opisy nędzy wtrącił taką obserwację: „Szmaciarze sprzedają sobie wzajemnie swoje szmaty”. Wtedy widziałem w tym zdaniu tylko zaskakującą otwartość, przebłysk dosadności u przeważnie stonowanego i wycofanego w teorię antropologiczną badacza. Skupiłem się bowiem na uderzających kolokwialnych słówkach „szmaciarze” i „szmaty”. Będąc niedawno pod Halą Targową zrozumiałem odkrywczą moc tej obserwacji – zauważyłem „sprzedają sobie wzajemnie”. O czym będzie tu mowa? Reprezentując „Barbarzyńcę” , stawiłem się na spotkaniu dyskusyjnym o albumie Andrzeja Kramarza Rzeczy . W skrócie: projekt, efektownie wydany przez MEK, polegał na sfotografowaniu niemal 70 stoisk,...

Tabu pracy i szalone roboty

Obraz
... czyli co naprawdę nas oburza Bezczynność – niepodejmowanie pracy – z jej mocą wywoływania skandalu działa dziś równie prowokacyjnie jak dawniej. - J.M. Coetzee, Bezczynność w Południowej Afryce Dziennikarze i publika lubią poszukiwać w życiu społecznym różnych tabu. Tabu ma być seks, kazirodztwo, starość, kanibalizm, gender, homoseksualizm, bulimia, uzależnienie (zestaw domniemanych odpowiedzi z Familiady "Wymień współczesne tabu"). Ostatnio popularnym tabu jest też śmierć, o której, jak dowiadujemy się z radia, telewizji, rozmów i wywiadów, nie potrafimy rozmawiać; także przemoc domowa. Pedofilia chyba nie jest tabu, bo każdy wie w sposób oczywisty, że to zwyczajne zwyrodnialstwo. Tymczasem wymienione tematy w chwili określenia ich przez czuwających dziennikarzy jako tabu, przestają nim być. Dziennikarze są bowiem wrażliwi na to, co staje się naoczne, modne i popularne. Chętnie walą mocnym określeniem do zjawisk budzących oburzenie, a przez to nieźle opisanych. ...

O włosach, tyłkach i okularach

Obraz
... czyli czemu nie wiemy, jak wyglądamy Wygląd innych ludzi opisujemy w bardzo ubogi sposób i za cholerę nie umiem dojść, dlaczego tak jest - oto zasadnicza teza tego tekstu. Moja mama, wytrawny pedagog i wykładowca, powiedziała mi, że w programie nauczania dzieci w pierwszych klasach podstawówki jest proste ćwiczenie polegające na stworzeniu precyzyjnego opisu kolegi. Ma być w nim nie tylko, że to gruby brunet, ale np. że ma szeroko rozstawione oczy, prosty wąski nos, twarz okrągłą, wysoko wysklepioną czaszkę, mocno zarysowane kości policzkowe, budowę ciała taką czy inną itd. Z niedowierzaniem słuchałem, jak podstawówka (zwykle kojarząca mi się z opresywną matnią dziewiętnastowiecznych poglądów) wykorzystuje osiągnięcia antropologii fizycznej. Najwyraźniej jakiś pozytywistyczny rządowy luminarz dostrzegł, że tego rodzaju opisywanie to umiejętność tak ważna, iż rozwijać ją należy od lat najwcześniejszych - racja, brawo - atoli ugrzązł w typowym podstawówkowym paradoksie pospołu z funk...

Kulty filmożerców

Obraz
... albo jak przestałem się bać i pokochałem zapach napalmu rankiem Najprawdopodobniej ujawni się przy okazji rozmowy o kinie, bo właśnie filmy są najbardziej kultystogenne, chociaż literatura i inne sfery działalności artystycznej także nie są od nich wolne. Możesz go poznać przypadkiem, ale równie dobrze może nieoczekiwanie wychynąć z człowieka, którego znasz od lat. To kultysta, istota zachłyśnięta. Kult, rzecz jasna, wymaga przedmiotu uwielbienia, czyli właśnie filmu, a nawet pojedynczej sceny czy dialogu. Przedmiot ten odznacza się kilkoma cechami, które kultysta będzie mógł w niego dla własnych potrzeb wprojektować. Przede wszystkim film musi sprawiać wrażenie, że odwołuje się do jakiegoś uniwersum symbolicznego. Czyli nie mówić wprost i być trochę niejasny. Jeśli powiedzieć: wojna jest straszna i niszczy umysł, nie można liczyć na grono kultystów. Należy to ująć inaczej: uwielbiam zapach napalmu rankiem. Zamiast stwierdzić, że rzeczywistość jest zakręcona, trzeba pokazać dramaty...

Nieprzejrzystość, niepewność, oczywistość

Obraz
... czyli czy na pewno wiemy to, co chyba powinniśmy wiedzieć Sądzę, że niewykorzystywanym, a dobrym i skutecznym pojęciem dla opisu współczesnego bytowania człowieka w świecie jest nieprzejrzystość. To sprawa, która zajmuje mnie od dłuższego czasu i rozgałęzia się na różne strony, dlatego być może będę jeszcze do niej wracał w przyszłości. Poniżej chciałbym najogólniej przedstawić pojęcia i rzucić kilka wolnych myśli. Uprzedzam lojalnie, że tekst jest dość długi jak na wpis w blogu, ale sądzę, że dotyczy spraw, które mówią nam coś o nas samych. Nieprzejrzystość i niepewność to dwa aspekty jednej sprawy. Pierwszy dotyczy budowy i natury świata, drugi – stanu poznającej ten świat osoby. Nieprzejrzystość powstaje jednak w głowie, ma oparcie w rzeczywistości, lecz jest subiektywna. Rodzi się w chwili, gdy człowiek zdaje sobie sprawę, że nie ogarnia i nie rozumie sposobu działania danego wycinka świata i że taka czy inna sfera budzi jego niepewność, zakłopotanie, zażenowanie, wstyd czy zag...