Posty

Wyświetlam posty z etykietą dzieci

W kaloszach za wózkiem

Obraz
Mieszczańskie czy też średnioklasowe gusta dotyczące tego, w czym człowiek jest widziany na ulicy przez współmieszczan, wywyższają przedmioty mające walory inne niż użyteczne. Odzież i galanterię dobiera się przede wszystkim, kierując się wartościami symbolicznymi, a nie funkcjonalnymi. Mieszczanin zawsze wybierze buty modne czy dizajnerskie zamiast niemodnych, ale praktycznych, na przykład wodoodpornych - stąd też pogarda dla gumowych kaloszy noszonych na wsi. Wizja założenia gumiaków przez mieszczanina była do niedawna tak kosmicznie absurdalna i tak bardzo wyłamała się poza wszelkie modowe dyskursy, że aż umożliwiło to trendsetterom wprowadzenie odświeżonej koncepcji wsiowego gumiaka na rynek miejski, koncepcji wziętej jakby z jakiejś odległej matrycy folkowych idei, a nie z pobliskiej obory. Lecz oczywiście chodzi nie tylko o kalosze. W porze jesiennej czy zimowej dość zaskakujące jest to, jak bardzo odzież mieszczan jest niedopasowana do realiów atmosferycznyc...

Nie ma queerowej granicy

Obraz
Intro . W Muzeum Narodowym w Warszawie otwarto właśnie wystawę Ars Homo Erotica , a w Berlinie 33. pochód lesbijek i gejów i pomyślałem, że warto na tę okoliczność napisać kilka słów. Jako rekwizyt przyda nam się jeszcze plakat z dziwnej, niewidzialnej, ale fajnej jakiejś kampanii wiszący przy Krakowskiej koło mostu (fot. Mateusz Szczerbiński) oraz Różowy elementarz Biedronia. 1 . Biedroń pisze, że homoseksualistą się jest lub nie. Nie można się nim stać samodzielnie, nie da się zmienić preferencji. Słowem, nie jest i nie może to być sprawa wyboru, ale, powiedzmy, genów. Według tej wizji między homo i hetero przebiega ścisła granica. Metroseksualne zabawy heteryków to co najwyżej pozowanie. Decyzja Biedronia o rozdzieleniu światów nie jest niewinnym opisem barwnej rzeczywistości LGBT. To decyzja strategiczna podjęta z określonych przyczyn. Pozwala mianowicie na odparcie (czy wyminięcie) dwóch ważnych w polskim dyskursie wokół-LGBT zarzutów: o promocję homoseksualizmu i o zgejowa...

Wąż w solarium

Obraz
... czyli jak rząd Austrii tresuje małpy Usłyszałem w radiu, że w Austrii, śladem Niemiec i Francji (podobna debata trwa w UK, a w Polsce coś o tym przebąkiwali posłowie PiS), wprowadzono zakaz korzystania z solarium dla osób poniżej 18 r.ż. motywowany badaniami wskazującymi na ograniczenie ryzyka raka. Dlaczego zakazano właśnie solarium spośród wszystkich możliwych rzeczy? W radiu RMF podawano jeden dziennikarsko jednoznaczny wynik: solarium na młodej skórze zwiększa ryzyko raka aż o 75%. Wow! A teraz przeanalizujmy na spokojnie. Jeśli 20% populacji ma/będzie mieć raka, a 1.5% będzie mieć właśnie raka skóry, realny wzrost zachorowań w skali populacji wyniósłby 0,625%. Osoby 1-18 stanowią circa 17%, więc ustawa ochroni jedną szóstą z tego, czyli 0,1% (38 tys.) ludzi w Polsce. Może pomijam jakieś odcyhlenia, ale nie otrzyma się tu znacząco różnej liczby. Choć mała, nie jest całkiem nieważna - o ile w ogóle jest prawdziwa. Krótki surf po necie wykaże, że badania nad rakiem skóry i ...

Młodzież wszystko już przeżyła

Obraz
... czyli starzy maleńcy i mali starcy w kinie Każdy, kto ogląda czasem filmy z lat 70., musiał to na pewno zauważyć. W tamtych czasach na ekranie rzadko pokazywano aktorów poniżej czterdziestki. Kiedy jakiś występował, to jako młodociany przestępca (pamiętam, jak nagle zobaczyłem Marka Hamilla sprzed Gwiezdnych Wojen w serialu Ulice San Francisco - sprzedawał gandzię na rogu w hipisowskich spodniach i ścigał go trochę jednak starszy Michael Douglas) albo jako chłopak na posyłki, parkingowy itp. Nawet studentów grali trzydziestoparolatkowie udający dwudziestoparolatków. Jeszcze w latach 90. w serialu BH 90210 trzeba było wysoko zawiesić niewiarę. W hitowym filmie Network (1976) Faye Dunaway ma 35 lat, a gra przebojową, agresywną bizneswoman, która właśnie zaczyna poważną przygodę ze światem kariery i jest określana jako młoda. To samo dotyczy kina komercyjnego, Charlton Heston ma w Zielonej pożywce (1973) 49 lat, a w Planecie małp (1968), jako młody rzutki szef wyprawy na obcą plane...

Teletubisie i konwencje widza

Obraz
... czyli niemowlak przed telewizorem Nie rodzimy się z umiejętnością oglądania telewizji. Postrzegania sylwetek i sensownych kształtów pomniejszonych na dwuwymiarowej powierzchni trzeba się nauczyć, donosi o tym m.in. B.L. Whorf (znany z hipotezy Sapira-Whorfa), opisując swoje doświadczenia z Indianami, którzy nie potrafili odczytać obrazu na zdjęciu. Teletubisie, jak wiadomo, to baloniaste stwory przypominające niemowlaki, skrojone ponoć na psychiczną miarę dzieci w wieku od 1 (jednego!) do 4 lat. Niemowlak nie tylko znacznie wcześniej ogląda (przyswaja? pochłania?) teletubisie niż czyta, ale nawet niż mówi. Około dwunastego miesiąca życia zaczyna się w mózgu mielinizacja komórek nerwowych -- Teletubisie wiodą dziecko w świat telewizji już od chwili, gdy przestaje być ono rozwrzeszczanym połciem mięsa, a zaczyna przypominać coś na kształt człowieka. Kadr i kompozycja: ujęcia z horyzontem na jednej trzeciej przedstawiające najczęściej centralnie pokazane postacie. Czasem zbliżenie n...