Posty

Wyświetlam posty z etykietą walka

Muszą być trupy, czyli krytyka anarchizmu dziś

Obraz
Kiedyś projektowałem okładki polskich wydań płyt pewnego czeczeńskiego barda i przy okazji miały powstać także antywojenne oraz proczeczeńskie wlepki. Zleceniodawca zapodał hasło: "Kto nie umiera na ekranie, ten nie umiera wcale". Wymyśliłem, że użyję zdjęcia żołnierza, które znalazłem na necie (pracując dla anarchistów nie tylko można, ale i należy brać zdjęcia po prostu z netu bez oglądania się na prawa autorskie): żołnierz w hełmofonie siedzi na nim wychylony do połowy z włazu czołgu i z dziecinną miną bawi się dwoma pacynkami. Zdjęcie to wmontowałem w fotkę telewizora, tak jakby było wyświetlone na ekranie, i dodałem hasło. Zleceniodawca skonsultował się ze swoją jaczejką. Niedobre, zawyrokowano. Dlaczego? Na zdjęciu muszą być zwłoki, a nie różowe pacynki - zwłoki możliwie najbardziej zmasakrowane. Inaczej nikt nie zwróci uwagi. Ale przecież w tym jest nieoczywistość, mroczna ironia, to ma siłę, a przede wszystkim od zwłok "normalni" ludzie będą właśnie odwrac...

Abonamentowy Freeware Kultury!

Obraz
Płatny dostęp do dóbr kultury to postępująca fikcja. "Nielegalne" kopiowanie muzyki, oprogramowania, a ostatnio coraz częściej książek jest od dawna faktem. Przepisy stojące na straży "legalności" dóbr intelektualnych są całkowicie nie do wyegzekwowania (a co ciekawe, wspierają je przeważnie ci, którzy wszelkie inne martwe prawa uznają za rozbuchaną biurokrację, jeśli nie zamach na wolności). Od czasu do czasu dochodzą nas echa jakichś żałosnych nalotów na akademiki i medialnie rozdmuchiwane akcje niszczenia nielegalnych płyt czy blokowania serwerów. Gdyby udało im się zniweczyć choćby jeden promil "nielegalnego" transferu danych, byłby to wielki sukces. Lecz jeden promil pozostaje wciąż w sferze policyjnych marzeń*. Prawodawcy i ich psy chcą zatamować rzekę pałką. Przy skali zjawiska i liczbie dostępnych funkcjonariuszy to się po prostu nie może udać. A jednak wokół walki z "piractwem" wyrósł i wciąż rośnie gigantyczny przemysł policyjno-prawn...

Anime i podskoki bohaterów

Obraz
Kiedy mowa o konwencji anime, przeważnie na myśl przychodzą wielkie oczy i małe usteczka długonogich panienek. Wiadomo jednak, że anime to nie tylko sposób przedstawiania, ale też rodzaj przekazu zawierający w sobie liczne gatunki, z których każdy jest głęboko skonwencjonalizowany pod względem obecności określonych elementów czy modułów fabularno-przedstawieniowych. Jest pewien motyw, który pojawia się w japońskich animkach tak regularnie, że po przyjęciu dawki paru godzin emisji widz przestaje zwracać na niego uwagę, jakby był naturalnym i logicznym elementem fabuły, tłem, warunkiem sine qua non . Otóż w większości filmów istotne postacie co pewien czas zajmują miejsce na jakimś stromym wyniesieniu - filarze, iglicy, gzymsie, urwisku, wieżowcu, kalenicy - z którego na stojąco lub w przykucu obserwują wydarzenia. Mogą to być bohaterowie pozytywni lub negatywni, ludzie lub istoty magiczne. Rozwinięciem i konsekwencją tego motywu jest walka w powietrzu - starcia postaci, które odbijają ...