Posty

Wyświetlam posty z etykietą morderstwo

Jaka armia dla Polski

Obraz
Rzadko wypowiadam konkretne propozycje zmian w państwie , ale jak już to robię, to aż dziw bierze, że jeszcze nie jestem premierem lub chociaż ministrem. Oto pomysł na polską armię. Dziękuję Maksowi za inspirującą rozmowę (świat czeka na Twojego bloga, Max!). Fakty: 1. Polska jest krajem biednym, którego nie stać na nowoczesny sprzęt wojskowy, taki jak samoloty szturmowe, zróżnicowana i rozbudowana flota, nowoczesne wojska pancerne. 2. Ten nasz ubogi kraj w 2009 roku w pełni sprofesjonalizował armię. Taki krok w wypadku krajów technicznie i/lub finansowo słabych jest osobliwy, ale się dokonał (co zresztą bardzo popieram). 3. Aspekt kulturowy: w Polsce tradycje wojskowe są mocno rozbudowane, etos militarny - silny, pozycja wojskowych - wysoka, budżet na wojsko dobrze zabezpieczony i stosunkowo wysoki. W dobie misji międzynarodowych mocną pozycję medialną i PR-ową zyskały jednostki Grom. 4. O ile w wypadku lotnictwa czy marynarki głównym problemem rozwoju i warunkiem...

Kompromitacja szantażystów

Obraz
... czyli skandale postclintonowskie Powtórzyłem sobie ostatnio parę książek Chandlera. Oczywiście Chandlera wielbimy nie za wątki fabularne, tylko odzywki Philipa Marlowe'a, zwłaszcza obecnie, gdy cięty język i nonszalanckie traktowanie kobiet wciąz są twardą walutą, natomiast detektywistyczne historie z lat 50., przynajmniej niektóre, jakby straciły impet i moc przekonywania. Wiadomo, że trup jest punktem wyjścia, dekoracją lub okolicznością, natomiast liczy się motyw. I tak, w prawie wszystkich książkach Chandlera występuje szantażysta. Może być głównym mącicielem ( Playback ) albo występować w tle jako atrakcja lub zmyłka wewnątrz konstelacji postaci ( Wysokie okno ). Nieodmiennie jest obleśnym, lepkim, cynicznym typkiem, usiłującym najczęściej nie tylko się dorobić pieniędzy w zamian za milczenie, lecz też położyć ohydne łapy na ciele głównej bohaterki. To dokładne przeciwieństwo Marlowe'a – pozbawiony finezji prostacki cwaniak w odmianie wieśniaczy kark lub pokurczony szc...

Charles Manson i meteoryty

Obraz
... czyli mit natychmiastowy Większość ludzi kojarzy nazwisko Charlesa Mansona z parareligijną sektą i masowymi morderstwami. Niektórym dodatkowo przypomina się nazwisko Sharon Tate i Romana Polańskiego. Manson stał się ikoną postmodernistycznego, miejskiego, bezrozumnego bestialstwa. Stanowi jedno z tych zjawisk, które się starły od ciągłego używania, jak Che Guevara, Elvis Presley i E=mc^2: jak powiedziałby dziennikarz - ikony popkultury, rzeczy tak znane, że czujemy się zwolnieni z obowiązku dowiadywania się o nich więcej. Kto wie, może taki research zakrawałby wręcz na chorą fascynację. Fakty, które przedstawię, pochodzą z (angielskiej) Wikipedii. To historia Mansona w telegraficznym skrócie. Trafiłem na to wszystko przypadkiem, przełączając się od hasła do hasła. Jestem pewny, że was zaskoczę. W mroźną wigilię roku 1968 Manson zebrał wokół ogniska swoich zwolenników (rodzinę, jak się określali), po większości dziewczyny, i wyłożył im po raz pierwszy swoje poglądy, które dopracował...