Postlapidarium 2
Kiedyś skradziono mi rower. Kilka migawek z Policji. Na komisariacie przy Szerokiej pani w okienku pyta: "Czy tam, skąd go skradziono, są jakieś kamery?" Policyjna intuicja. Dosłownie o kilka sekund uprzedziła moje jednakowo brzmiące pytanie. Na komisariacie przy Rynku długie zeznania. Wreszcie idzie w ruch drukarka. Produkuje wyblakły arkusz. Niektóre litery da się rozpoznać, zwłaszcza duże. Policjant patrzy krytycznie pod światło, ocenia. "Cóż, skończył się atrament. Ale... chyba... da się przeczytać. Tak już musi być". Na komisariacie przy Lubiczu jakieś rowery (odzyskane, zabezpieczone?) stoją na korytarzu przypięte łańcuchem do kaloryfera. Na stoliku w poczekalni zostawiam szalik i rękawiczki. Policjant prosi mnie do gabinetu, spogląda na stolik. "Te rzeczy są pana? Lepiej niech pan je stąd weźmie, żeby nikt nie ukradł". No przecież. ||| Szukając nowego roweru, wszedłem na stronę dla zachodnich importerów grupującą chińskich producentów. Kli...