Posty

Prognoza rekonstrukcyjna dla Polski

Obraz
W przededniu zapowiadanej rekonstrukcji proponuję taką prognozę: [V] Mateusz Morawiecki : zostanie. Dobrze posługuje się językiem logiki ekonomii liberalnej, umiejętnie ubierając w niego polityczne koncepcje z konserwatywnego i socjalnego pudełka, a przy tym kompetentnie współpracując z sektorem finansowym (nie sypiąc mu piachu w tryby). Dzięki temu nie budzi jawnej odrazy liberalnych centrystów i biznesu, niektórych wręcz sobie zjednuje. Dobrze rozumie zadanie partyjne na odcinku ekonomicznym: rozumie priorytet rozdawania, rozumie potrzebę szukania gdzie indziej. Posłuszny zamówieniom politycznym: wbrew kalkulacjom i rozsądkowi wykonuje misję ochrony węgla. Przy okazji, kiedy trzeba, potrafi podbić patriotyczny bębenek. Idiotyzmy typu milion-polskich-samochodów-elektrycznych budzą tylko lekkie rozdrażnienie ludzi rozgarniętych, więc partia płaci za nie mało, natomiast masę patriotyczną dodatkowo cementują, uzupełniając jej narrację o elementy nowoczesności, przyszłościowości i w...

Myśl znad ikeowskiej szafki

Obraz
Kilka lat temu na rynku pojawił się nowy rodzaj potraw instant. Różnią się tym od typowej zupy czy sosu w proszku, że nie wystarczy ich tylko zalać wrzątkiem. To półprodukt, do którego trzeba włożyć jeszcze odrobinę własnego wysiłku, np. dodać kawałki sera, ciał zwierząt czy makaron. Fiksy takie szybko zdobyły spory kawał rynku potraw instant. Wymyślono je w działach marketingu. Z badań wynikło, że panie domu czują się winne i sądzą, że nie opiekują się rodziną dość dobrze, jeśli ich przygotowanie obiadu sprowadza się tylko do zalania proszku wodą albo odgrzania mrożonki. Stworzono im więc okazję do wykazania się w roli pani domu i oczyszczenia sumienia bez rezygnacji z przywilejów potraw instant. Na opakowaniach fiksów z Winiar jest nawet lista zakupów do zrobienia, by móc przyrządzić z fiksa prawie prawdziwy domowy obiad. Meble z Ikei trzeba poskładać sobie samodzielnie. Nie sprawia to większego problemu, instrukcje są obrazkowe i wręcz frustrująco precyzyjne. Składający czasem...

Opcje barowe

Obraz
Siedząc w barze wegetariańskim, rozmawiałem z Vero nad różnymi odmianami barowej szajby i odpowiedzialnością konsumencką. Kilka myśli z tej rozmowy wydało mi się ciekawych. 1. Bullshit skrojony pod ciebie Bar V. oferuje zdrowe jedzenie wegetariańskie, będąc przytłoczony ogromem irracjonalistycznego, szkodliwego bullshitu. Wegetarianizm i irracjonalizm są niestety często z sobą skorelowane. W V. najlżejszy kaliber to hinduskie obrazy z Kriszną na ścianach i kawa pięciu przemian w menu, które można uznać po prostu za szeroko pojęte dekoracje. Drugi poziom to stosy ulotek na stołach i tablicach korkowych, reklamujących najróżniejsze formy diet, jog, spotkań z guru, spotkań uzdrawiających, spotkań duchowych etc. W trzecim kręgu umysłowych rzygowin znajdują się książki z medycyny alternatywnej eksponowane w specjalnej gablotce. Każda z nich to wyprany umysł jakiegoś człowieka czy  postawiona za późno diagnoza . Wisienką na torcie jest wielki, szklany baniak z drucianą siateczk...

23%, czyli dwie i pół osoby (na dziesięć)

Obraz
Wbrew tytułowi nie będzie o alkoholu. Będzie o stylu dziennikarskim. Bo dla dziennikarza 31% to nie 31%, to trzech Polaków z dziesięciu. Myślę, że pominięty jeden Polak na stu może się poczuć dyskryminowany. 31% to też czasem "nieco ponad" 30%, a zdarzało mi się czytać także, że 31% to "dokładnie" trzech Polaków na dziesięciu  –  pewnie jeden jest po prostu trochę grubszy od pozostałych. W mediach jest tak, jakbyśmy wszyscy mieli w umyśle precyzyjne matryce wyobrażające dziesięciu i stu Polaków (ludzi, zwierząt, obiektów), do których  –  sztukując sytuację "niemalami", "prawiami" i "nieco ponadami"  –  trzeba dopasować wszystkie wyniki badań i statystyki. To dowód, że media opanowały ufoki, których mózgi tak właśnie działają. Albo Północni Koreańczycy, nawykli do ustawiania się w szeregach po dziesięcioro podczas porannych apeli z gimnastyką. Osobiście, widząc gromadę ludności w metrze, nie widzę w nich automatycznie dzies...

W brzuchu Wilczycy

Obraz
Przeczytałem przedwczoraj , że w ramach nowego rozporządzenia unijnego wszyscy przewoźnicy autobusowi/autokarowi w Unii zostali objęci jednolitym systemem obowiązków: żadnej dyskryminacji p/w niepełnosprawności, jednakowe ceny niezależne od kraju pochodzenia pasażera, a przede wszystkim możliwość domagania się zwrotu kosztów biletu, jeśli odjazd autobusu spóźnia się o dłużej niż 2 h na trasie 250+ km, jeśli zaś opóźnienie wyniesie 90 min lub więcej, przewoźnik musi zapewnić pasażerom odpowiednią pomoc - przekąski, posiłki, napoje - oraz ewentualne zakwaterowanie. Wizja pasażera: człowiek żyjący w ramach ścisłego harmonogramu. Jednocześnie zaś istota, która musi być nieustannie odżywiana, pojona i otaczana opieką. Może to być dziecko z mukowiscydozą lub wąsko wyspecjalizowany ekspert, który zanurzony w głębinach swojej dziedziny zatracił zdolność samodzielnego życia, a trzeba go przewieźć z jednej korporacyjnej wieży do innej, by mógł na czas Rozwiązać Problem. Prawo raczej nie de...

Kopernikus była Prusakiem

Obraz
Dwa dni temu obchodziliśmy 540. rocznicę urodzin Kopernika i musiała to być sprawa niebanalna, skoro astronom dostał własną grafikę Doodle . W Polsce okazję uznano za ważną z automatu, w końcu że Kopernik była Polakiem, wie każde dziecko.  Nie od wczoraj wie również jednak, że historię re-konstruujemy na potrzeby chwili dziejowej i interesu politycznego. To jasne, że przed wiekiem, w epoce zapotrzebowania na narodowe legitymacje i polskie symbole narodowe, Kopernik musiał być Polakiem. Pochodził z Torunia i wystarczy, szafa gra, gotyk na dotyk, Cayuga my ass. Zresztą świadczy o tym popularny tekst, trzeba bowiem żyć w bardzo specyficznym duchu i odpowiadać na konkretne zapotrzebowanie, by stworzyć wierszyk "polskie go wydało plemię, wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię" - jego jedyną istotną treścią i celem jest określenie, podkreślenie, obronienie i upowszechnienie narodowości bohatera, mimo że jego "narodowość" jest mało znacząca w obliczu dokonań. Viral się jedn...

Dziwnie roztargnione gołębie

Obraz
Moja krótka teoryjka na temat gołębi. Przyszła mi do głowy po przeprowadzeniu się z Krakowa do Warszawy. W Krakowie tylko zdziecinniali starcy i równie zdziecinniali turyści karmią gołębie. W oku krakowianina to tak, jakby rzucać jedzenie szczurom. Wiadomo rzecz jasna, i mieszkańcy papieskiego grodu nie są na to ślepi, że za gołębiem otwiera się inny wachlarz konotacji niż za szczurem. Jednak komunikaty kultury Zachodu w tej sprawie są sprzeczne: gołąbek nosi w dzióbku gałązkę oliwną tudzież symbolizuje pokój. Może dlatego pochodzący z Krakowa Orbitowski stworzył w pewnej książce znakomite, dualistyczne porównanie jednego z bohaterów do złośliwego starca rzucającego okruszki gołębiom. Aby, gdy podejdą, tłuc je laską.  W każdym razie niejednokrotnie oglądałem w Warszawie obsceniczne spektakle dokarmiania gołębi i to odgrywane nie przez turystów, którzy, podróżując, trwają chwilowo w świecie pomiędzy i z tego oszołomienia robią różne dzikie rzeczy, tylko autochtonów. Ale...

Rowerzyści

Obraz
Lato jest okresem sprzyjającym obserwacji zwierząt rowerowych. Poniższa lista nie jest bynajmniej pełną typologią, lecz zaprezentowaniem kilku szczególnie rzucających się w oczy typów w morzu miejsko-szosowo-trekingowej pospolitości. Oni są wśród nas. Może nawet sami nimi jesteście. Choćby się z was nabijali, walczcie o swój Styl. DZIUNIA Typowy wygląd:  Wiek do 19 lat. Prawie zawsze leginsy. Do tego trampki, t-shirt z New Yorkera, bransoletki i/lub tani plastikowy zegarek, dodatki we fluorescencyjnych kolorach. Fryzura z modną grzywką. Często widywana w pozie przegiętej: całe ciało wsparte na nodze stojącej na pedale i przekrzywione w łuk - w ten sposób powoli się toczy. Miejsce i czas występowania: Osiedla, podwórka, tereny rekreacyjne. Wyłącznie od maja do września w porze bezdeszczowej. Widywana w czasie deszczu, jak pędzi do domu, łkając. Rower: Dowolny 26-calowy góral, rzadziej trek, a czasem streetowy BMX, na którym nie wykonuje żadnych ew...

Muszą być trupy, czyli krytyka anarchizmu dziś

Obraz
Kiedyś projektowałem okładki polskich wydań płyt pewnego czeczeńskiego barda i przy okazji miały powstać także antywojenne oraz proczeczeńskie wlepki. Zleceniodawca zapodał hasło: "Kto nie umiera na ekranie, ten nie umiera wcale". Wymyśliłem, że użyję zdjęcia żołnierza, które znalazłem na necie (pracując dla anarchistów nie tylko można, ale i należy brać zdjęcia po prostu z netu bez oglądania się na prawa autorskie): żołnierz w hełmofonie siedzi na nim wychylony do połowy z włazu czołgu i z dziecinną miną bawi się dwoma pacynkami. Zdjęcie to wmontowałem w fotkę telewizora, tak jakby było wyświetlone na ekranie, i dodałem hasło. Zleceniodawca skonsultował się ze swoją jaczejką. Niedobre, zawyrokowano. Dlaczego? Na zdjęciu muszą być zwłoki, a nie różowe pacynki - zwłoki możliwie najbardziej zmasakrowane. Inaczej nikt nie zwróci uwagi. Ale przecież w tym jest nieoczywistość, mroczna ironia, to ma siłę, a przede wszystkim od zwłok "normalni" ludzie będą właśnie odwrac...

Komunikaty brody

Obraz
Tekst ten miał towarzyszyć cyklowi fotografii o temacie "broda" i znaleźć się w albumie, lecz ponieważ do projektu nie doszło, zachęcam do przeczytania tu. Załączone zdjęcia nie są częścią tego cyklu, wziąłem je z sxc.hu po prostu po to, by cieszyły oko. Dziękuję Mariuszowi Nierodzie za owocną rozmowę. Jakiś czas temu mój znajomy wybrał się do Egiptu. Na granicy wzbudził podejrzenia pograniczników. Dokładnie przeszukano jego bagaż i zabrano go na przesłuchanie. Czy ma coś wspólnego z Al Kaidą? Jeśli nie, jak twierdzi, to dlaczego nosi taką brodę? Mój znajomy był bezradny. Broda jak broda, co tu odpowiedzieć? Wreszcie okazało się, że chodzi o brodę długą, specyficznie „zapuszczoną”, a w dodatku noszoną bez wąsów. Dla polskiego turysty była to po prostu kwestia mody. Dla pogranicznika z Egiptu całkowicie jasny przekaz: „Jestem islamskim ekstremistą”. Przypadek mojego kolegi jasno dowodzi, że zarost na twarzy jest komunikatem, i to w dodatku takim, który w różnych konte...

Jaka armia dla Polski

Obraz
Rzadko wypowiadam konkretne propozycje zmian w państwie , ale jak już to robię, to aż dziw bierze, że jeszcze nie jestem premierem lub chociaż ministrem. Oto pomysł na polską armię. Dziękuję Maksowi za inspirującą rozmowę (świat czeka na Twojego bloga, Max!). Fakty: 1. Polska jest krajem biednym, którego nie stać na nowoczesny sprzęt wojskowy, taki jak samoloty szturmowe, zróżnicowana i rozbudowana flota, nowoczesne wojska pancerne. 2. Ten nasz ubogi kraj w 2009 roku w pełni sprofesjonalizował armię. Taki krok w wypadku krajów technicznie i/lub finansowo słabych jest osobliwy, ale się dokonał (co zresztą bardzo popieram). 3. Aspekt kulturowy: w Polsce tradycje wojskowe są mocno rozbudowane, etos militarny - silny, pozycja wojskowych - wysoka, budżet na wojsko dobrze zabezpieczony i stosunkowo wysoki. W dobie misji międzynarodowych mocną pozycję medialną i PR-ową zyskały jednostki Grom. 4. O ile w wypadku lotnictwa czy marynarki głównym problemem rozwoju i warunkiem...