Jak etnolog laptop kupował
... czyli antytechnokratyczny bunt rodzin splendor okazałość, świetność, wspaniałość, blask, przepych. Etym. - łac. 'jw.' od splendere 'błyszczeć'. [słownik Kopalińskiego] Kupowanie laptopa dla tak protestancko zorientowanego konsumenta jak ja nie jest wcale prostą sprawą. Gdy się jest kutwą i skąpcem, zaczyna się drobiazgowa analiza danych z pomocą Google'a, Ceneo.pl, Skapiec.pl itd. i kursowanie po marketach w celu zestawienia wirtualnych opisów z tak zwaną rzeczywistością. Nie po to, by sprzęt kupić rzecz jasna, tylko żeby go zobaczyć, a potem dać zarobić małym sklepikom internetowym, które Amerykanie umieszczają w klasie przedsiębiorczości typu "dot com". Wejść do sklepu, zapłacić, wziąć pudełko z towarem... dziwaczne, nie? Być może wiecie, że od pewnego czasu wszystkie laptopy mają monitory (w żargonie "matryce" – w sumie niczym się nie różniące od stacjonarnego monitora LCD, ale słówko znać i używać należy), które wyglądają, jakby nałożo...