22 sierpnia 2012

Rowerzyści

Lato jest okresem sprzyjającym obserwacji zwierząt rowerowych. Poniższa lista nie jest bynajmniej pełną typologią, lecz zaprezentowaniem kilku szczególnie rzucających się w oczy typów w morzu miejsko-szosowo-trekingowej pospolitości. Oni są wśród nas. Może nawet sami nimi jesteście. Choćby się z was nabijali, walczcie o swój Styl.

DZIUNIA

Typowy wygląd: 
Wiek do 19 lat. Prawie zawsze leginsy. Do tego trampki, t-shirt z New Yorkera, bransoletki i/lub tani plastikowy zegarek, dodatki we fluorescencyjnych kolorach. Fryzura z modną grzywką. Często widywana w pozie przegiętej: całe ciało wsparte na nodze stojącej na pedale i przekrzywione w łuk - w ten sposób powoli się toczy.

Miejsce i czas występowania:
Osiedla, podwórka, tereny rekreacyjne. Wyłącznie od maja do września w porze bezdeszczowej. Widywana w czasie deszczu, jak pędzi do domu, łkając.

Rower:
Dowolny 26-calowy góral, rzadziej trek, a czasem streetowy BMX, na którym nie wykonuje żadnych ewolucji. Czysty. Ćwierkający łańcuch. Wiek roweru do 5 lat.

Styl jazdy: 
Towarzysko-zdezorientowany (często w niewielkim stadzie innych Dziuń). Prędkość do 10 km/h, tendencja do nagłego skręcania i stawania. Okresowe zrywy do 16 km/h ("Karolinaaa, noeź, kurwa, jedziemyyy!").

KRAKOWIANKA Z ASP

Typowy wygląd: 
Ubranka z Zary połączone z wykopaliskami z babcinej szafy i zdobyczami z second handu. Artystyczny nieład: obowiązkowy długi szal, apaszka lub inne powiewające elementy. Okulary przeciwsłoneczne wielkości talerzy (brązowe szkła), kapelusz z szerokim rondem (często słomkowy). Wiek między 20 a 45 lat.
Uwaga: tak naprawdę Krakowianka z ASP studiuje na polonistyce lub kulturoznawstwie, rzadziej na historii sztuki.

Miejsce i czas występowania:
Ścisłe centrum dużych miast i ich lanserskie dzielnice (Kazimierz, Ostrów Tumski, Prenzlauerberg). Półrocze ciepłe, pogoda dobra. Rzadziej spotykana wersja Krakowianki z ASP obejmuje dizajnerski gumowy płaszcz i kalosze - wówczas można ją spotkać także podczas lekkiego deszczu.

Rower:
28-calowa holenderska damka z 1970 roku wyprodukowana w 2011 roku, roadsterowa kierownica, skórzane siodełko na sprężynach wielkości pytonów. Detale (lampka, nóżka, ochraniacz koła) dorobione przez firmę StareHolendry.pl. Obowiązkowy koszyk na notatki, kwiaty, świeże truskawki i/lub pieska. Rzadziej: przewieszona przez ramię Zorka lub tuba na rysunki. 

Styl jazdy:
Godnie do celu. Niska kadencja - Krakowianka z ASP nie jedzie, lecz przemierza, nie ulice, lecz bulwary. Tułów absolutnie wyprostowany, a nawet lekko odchylony w tył. Na szczęście przeważnie K. z ASP ma określony cel i konsekwentnie do niego dąży z prędkością nieprzekraczającą 14 km/h. Przed krawężnikiem lub w sytuacji, gdy przepisy ruchu drogowego mogą kolidować ze stylem jazdy, schodzi z roweru.

DZIAŁKOWICZ(KA)

Typowy wygląd: 

Przypadkowo dobrana odzież robocza w stylu P.O.D. (fragmenty dresu, dżinsy albo stare spodnie od garnituru, dziurawa marynarka, flanelowa koszula) - niewprawne oko może działkowicza pomylić z żulem. Klapki, mokasyny lub sandały. Baseballówka lub kapelusz. Ogorzała skóra, podwinięte rękawy, przeważnie szczupły(a). Wiek 45+.

Miejsce i czas występowania:
Podmiejskie ścieżki, przejazdy przez zagajniki, osiedla, zwłaszcza jednak ogródki działkowe i ich okolice.

Rower:
Dowolny, zmaltretowany. Często 28-calowy brikolaż elementów połączonych w mniej więcej funkcjonalną całość lub jedna z klasycznych marek (Wagant, Romet), rzadziej podrdzewiały góral lub nawet Jubilat bądź Wigry. Ćwierkający łańcuch, zdecentrowane obręcze, kapciowate opony. Ważne, by jechał. Przy kierownicy obowiązkowe lusterko. Na bagażniku skrzynka z plonami, grabkami, sadzonkami etc., przyczepiona malowniczą mozaiką sznurków i ekspanderów.

Styl jazdy:
Zmęczony commuter: choć jedzie z niską kadencją i powoli, widać, że wie, dokąd zmierza, i drzemie w nim pradawna siła wynikła z obcowania z Ziemią. Posiada ginącą umiejętność wsiadania na rower po staropolsku: najpierw lewa na lewy pedał, a gdy rower się rozpędzi, przekładamy prawą nad siodełkiem.

KARK NA AEROBACH

Typowy wygląd: 
Sportowe bermudy, podciągnięte wysoko białe skarpetki, podkoszulek Everlast na ramiączkach, adidasy. Krótkie włosy. Solarium. Czasem anaboliczne pryszcze na twarzy i barkach. Wiek: 20-30 lat.

Miejsce i czas występowania:
Osiedla. Tereny rekreacyjne. Półrocze ciepłe, pogoda dobra.

Rower:
26-calowy jaskrawy góral w wieku do 3 lat.

Styl jazdy:
Pan trener lub kumple na forum kulturystycznym zalecili mu połączenie wyciskania ciężarów z ćwiczeniami aerobowymi. Stosuje się więc gorliwie i przykładnie jeździ na rowerze. Nie ma za bardzo dokąd, buja się więc w okolicy osiedla. Bardzo wysoka kadencja i szybkie przebieranie nogami przy powolnej jeździe. Kolana mocno rozchylone (prawdopodobnie za mała rama lub zbytnio obniżone siodełko - dalsze badania naświetlą ten fenomen), łokcie na zewnątrz (być może nawyk z samochodu) i mocne pompowanie na przedni amortyzator. Czasami znienacka przyspiesza. 

RODZINKA Z KLASY ŚREDNIEJ

Typowy wygląd: 
Modny dres z najnowszej kolekcji Salomona lub innej drogiej firmy promującej linię "sport w mieście". Nowe buty sportowe (ale nigdy SPD). Mama: makijaż, solarium, fryzura. Tata z brzuszkiem w różnych natężeniach. Wiek: 28-45 lat. Plus dziecko do 10 lat. Wszyscy *obowiązkowo* w kaskach rowerowych. 

Miejsce i czas występowania:
Zakole i trasa wzdłuż Wisły, ale nie dalej niż stopień wodny Dąbie. Asfaltowe ścieżki wokół Błoni. Czerwiec, lipiec, sierpień (pozostałe miesiące są zbyt zimne i ryzykowne), pogoda znakomita. 

Rower:
Nowy 26-calowy jaskrawy góral znanej marki. Dziecko: czysty, nowy rowerek. Rowery dowożone samochodem jak najbliżej ścieżki rowerowej i takoż odwożone. 

Styl jazdy:
Szybkość wyznacza dziecko. Cała grupka jedzie powoli, blokując większą część ścieżki, często głośno rozmawia. Ruchy raczej niepewne, nastawienie roszczeniowe. Możliwe nagłe postoje w celu zrobienia zdjęcia (dziecku). 

ANIME WARRIOR Z LASKU WOLSKIEGO

Typowy wygląd: 
Czarna zbroja z tworzyw sztucznych zrobionych przez NASA okrywająca całe ciało. Grube rękawice. Pełny kask, ale zsunięty na tył głowy. Wiek od 16 do 25 lat.

Miejsce i czas występowania:
Las Wolski i analogiczne strefy górsko-leśne wraz z ich okolicami. Od lutego do grudnia.

Rower:
Jaskrawy, top-endowy, grawitacyjny góral w wieku 2-3 lat. Tyle potrzeba, by powstała w pełni skustomizowana maszyna godna jazdy na niej. Rower mimo agresywnego wyglądu najwyraźniej nieprzystosowany do jazdy, często go bowiem widać na bagażniku autobusu 134.

Styl jazdy:
W swoim naturalnym środowisku, pomimo braku ścigających go leśnych drapieżników, Anime Warrior pędzi w dół zbocza, zapowiadając się buczeniem grubych opon na ubitej ziemi. W środowisku pozaleśnym i pozagórskim jedzie z prędkością 15-20 km/h, będąc już wówczas często w stanie po połknięciu gałęzi (sztywna stójka na pedałach, maksymalnie wyprostowany). Niekiedy pędzi wprost na pieszego lub innego rowerzystę i robi nagły zwrot tuż przed kolizją.

Foto: sxc.hu

9 komentarzy:

  1. Podzielam Twoje obserwacje - do typologii dorzuciłbym okablowanego cyborga zapatrzonego z cyfrowe wskaźniki na wyścigówce pozbawionej (zapewne z powodu wagi i generowanych oporów powietrza) obciachowo analogowego dzwonka.
    Jako rowerzysta i biegacz chciałbym przy okazji spytać o rzecz następującą: czy w Krakowie biegacze również korzystają ze ścieżek rowerowych, a jeśli tak, to po której stronie ścieżki zwykli biegać najczęściej?

    OdpowiedzUsuń
  2. Cyborg - niezłe. Po ścieżkach rowerowych najczęściej pałętają się przechodnie najróżniejszych odmian, a tu i ówdzie spacerowicze z pieskami (nie ma to jak smycz nocą przeciągnięta w poprzek ścieżki). Biegacze przeważnie nie są problemem, bo sami dbają o własny komfort i wolą się koncentrować na wysiłku niż unikach i przekleństwach. Pojawiają się natomiast często na ciągach pieszo-rowerowych w parkach czy na wałach wiślańskich, gdzie mają prawo biegać, ale zwykle łatwo ich minąć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozumiem. Kiedy jadę na rowerze nie jest dla mnie problemem ominięcie biegacza niezależnie od tego, po której stronie ścieżki się porusza. Pytałem, bo zwykłem biegać lewą stroną ścieżki, co czasem spotyka się z niezrozumieniem części rowerzystów - tutaj właśnie zauważyłem prawidłowość: im większy stopień okablowania i opięcia specjalistyczną odzieżą, tym mniejsza zdolność do ominięcia biegacza. Myślałem, że istnieją może jakieś lokalne wzorce oparte o środowiskowe niepisane porozumienia. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Postulowałam dodanie typu bardziej amatorskiego od Cyborga, ale o podobnym braku umiejętności komunikacyjnych na drodze.

    Prezes - mężczyzna w przedziale wiekowym 35-60 lat, z brzuszkiem, od stóp do głów ubrany w lycrę. Rower: nowa szosa lub fitness bike, często wyposażony w licznik. Obserwowany wyłącznie w sezonie letnio-wiosennym po wizycie u lekarza lub trenera, który prawdopodobnie zalecił mu zrzucenie kilku kilogramów. Prezes pędzi gorliwie (wyłącznie) po ścieżkach rowerowych, wyprzedzając innych uczestników ruchu. Poznać go można po tym, że podczas manewru wyprzedzania zamiast hamulca, używa dzwonka, dopóki nie uzyska należnej mu (jak sądzi) przestrzeni na ścieżce. To łączy go z Cyborgiem. Niektóre Cyborgi posiadają jednak uroczą umiejętność pogwizdywania na maruderów, której wszystkim Prezesom brak.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się Prezes! A raczej nie podoba. :)

    Być może, gdyby Prezes miał 10-15 lat mniej, byłby składnikiem Rodzinki z Klasy Średniej?

    I nagle się okazuje, że zwykła ścieżka rowerowa to arena ewolucyjnej walki o dominację i zasoby.

    OdpowiedzUsuń
  6. @wero
    Obawiam się, że letnio-wiosenna aktywność Prezesa nie jest motywowana względami zdrowotnymi, lecz tym, że poza porą suchą tylne kółko zarzuca mu błoto na potylicę. Pradawna siła Prezesa nie wynika z obcowania z ziemią.

    OdpowiedzUsuń
  7. a gdzie Pan(-Z-Drogi-Bo-Jestem-Najważniejszy-Na-Świecie-)Kurier?
    rower z ostrym kołem, ostra jazda bez trzymanki tak po chodniku, jak po przejściach dla pieszych, totalne ignorowanie prawa o ruchu drogowym podczas rzadkiej jazdy na ulicy. Ma zwyczaj wyskakiwać znienacka przed maskę jadącego samochodu. Zazwyczaj przeżywa tylko dzięki ostremu hamowaniu tego ostatniego. Jeśli kierowca ośmieli się zaprotestować klaksonem, najpewniej zobaczy wyciągnięty palec w rękawiczce i znikające plecy. (może jestem tutaj trochę zbyt zgryźliwy, bo o mało co nie zabiłem dziś jednego fajansa który zeskoczył mi z chodnika pod koła. Tym razem mu się udało. Oby zczezł na przyszłość.)

    pozdrawia zbylud

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie dodałem kuriera, podobnie jak kilku innych zjawisk, bo sam go prawie nigdy nie obserwuję - może raz na tydzień i w dodatku wtedy, kiedy wypatruję nieoczywistych cech szczególnych. Poza tym ta półśmieszna lista nie ma być listą wad i przytyków, zwłaszcza na linii rowerzysta-samochód, gdzie rowerzysta u mnie zawsze dostanie punkty. Jazda po chodniku i przejściach powinna być dozwolona. Kierowca powinien hamować, gdy widzi rowerzystę. A kurierzy mają doświadczenie i trudno uwierzyć, by znienacka wskakiwali pod koła. Ale dzięki za uzupełnienie typologii!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dodałabym rowerzystę-widmo, który pojawia się znikąd, przyprawia przechodnia/kierowcę o zawał, nawrzuca przy tym i znika.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli komentujesz jako użytkownik niezalogowany, bardzo proszę o podpis imieniem lub pseudonimem. Wybierz poniżej z rozwijanej listy opcję "Nazwa/adres URL" i podpisz się. Dziękuję!