18 września 2008

The Best of Allegro

... czyli caveat vendor, scripta manent!

To okrąglutki dwudziesty felieton na najpiękniejszym reaktorze. 3/4 roku blogowania. 3 arkusze wydawnicze tekstu, czyli tyle, co pół małej książki lub ćwierć zwykłej. Gdyby nie robić nic innego, można by w tym czasie (z przerwami na słuszny odpoczynek nocny) wypić 24 300 herbat. Mogłoby się też urodzić dziecko. W Chinach pewnie powstały od fundamentów ze cztery kolejno najwyższe budynki świata. W Polsce wybudowano następny kilometr autostrady. Rozegrano olimpiadę letnią i kilka wojen, z czego jedną całkiem niedaleko. Na planecie Ziemi zmarło 56 milionów ludzi, czyli pokaźne państwo, a urodziło się jeszcze więcej - 58 milionów.

Tak ważną okoliczność postanowiłem uczcić czymś wyjątkowym. Poniżej znajdują się stuprocentowo autentyczne znalezione na Allegro.pl opisy towarów i usług wystawianych na aukcjach.

Smacznego!

||||

Mam na sprzedaż skorpiona Pandinus imperator, dorosła samica (oficjalnie największy skorpion na świecie). To skorpion z charakterem, wiele razy mnie zaskoczył. Jest sprytny i za wszelką cenę chce zwiedzić mój pokój. Niedawno szczypcami otworzył szybkę terrarium, po cichu. Ja, siedząc pod półką i oglądając telewizję, spostrzegłem go tuż obok, a lecąc, zahaczył o moją głowę i spadł na pościel, i chwilę dotrzymywał mi towarzystwa.

|||

Negatyw do transakcji:
Wyżej wystawiony próbnik jest beznadziejnym towarem. 1. Miniaturowy wyświetlacz. 2. Co oznacza ta duża ilośc cyfr na wyswietlaczu ?
[Odpowiedź:] Pan nie dokończył z nami transakcji, nie dostał Pan towaru.

|||

Nadmuchiwany osiołek posiadający z tyłu dwa otwory. Do dolnej dziurki włóż aparat wydający dźwięki i podczas penetracji drugiej dziurki będziesz mógł słuchać dzikich ryków osiołka.

|||

Przedmiotem aukcji jest przenośny Radiometr RKP-1-2 firmy Polon [do wykrywania promieniowania radioaktywnego - przyp. DŻ]. Stan urządzenia idealny, niemal jak nie używany. Urządzenie sprawne, po włączeniu wydaje charakterystyczne trzaski.

|||

Wróżba, tarot, wróżka Aldona
Nie mam magicznych kul i nie wyglądam jak wróżka spod krakowskich Sukiennic. Nie mam 52 lat (co niektórzy mi wytykają, mówiąc, że jestem zbyt niedojrzała, by wróżyć). Karty są magiczne i jeśli ktoś ma do nich rękę, miłość i intuicję, nie musi mieć menopauzy, by wróżyć.

|||

Negatyw do transakcji:
Tą maszynką to można obstrzyc tylko psa i kota, który jest łysy.

|||

Odlotowy Cycuszek Antystresowy
Aby sie odstresować, wystarczy zabrać go w dłoń i do dzieła. Fantastycznie pobudza wyobraźnię i pomaga zapomnieć o stresie. W przeciwieństwie do naturalnych odpowiedników nasz gadżet można mieć zawsze przy sobie i wykorzystywać go tak często jak nakazuje nasze samopoczucie!

|||

Różaniec XXI wieku
Na pewno w swoim życiu zostałeś/aś posiadaczem kilku tradycyjnych (koralikowych) Różańców, ale nie wiesz nawet, gdzie one teraz są...?? Klasyczny Różaniec jest po prostu niewygodny, aby go nosić, aby go mieć przy sobie. Oto nowa forma Różańca w postaci plastikowej karty dla Ciebie - wymiar i trwałość jak każdej plastikowej karty, np. tej do bankomatu - gwarancja niezniszczalności! Dzięki charakterystycznym wytłoczeniom na Różańcowej Karcie możesz wyczuwać opuszkami palców zgrubienia odpowiadające koralikom – jak w klasycznym Różańcu paciorkowym. Rewers Różańcowej Karty zawiera wizerunki Matki Bożej, Pana Jezusa, Świętych, naszego Papieża Jana Pawła II oraz wiele innych - również okolicznościowych, związanych z naszą wiarą.

|||

Negatyw do transakcji:
Koleś jest jakiś dziwny - uparł się na mnie i kupuje towar jak leci, a potem domaga się rozmiarówki, której nie mam. Chory i nawiedzony kombinator, który znęca się nad innymi dla zaspokojenia swoich chorych żądzy.

|||

"Więźniowie Szatana" to książka autorstwa Tadeusza Przychodzkiego, pseudonim Jakub Kubaszewski. Jej tematyka to fakty ujawniające kto i dlaczego na tym świecie jest więźniem i współpracownikiem szatana. Ujawnia bez najmniejszych skrupułów oczywiste prawdy religijne, historyczne i społeczne. Z powodu, że niektóre kręgi, delikatnie mówiąc, nie byłyby uszczęśliwione wydaniem tej książki w Polsce, wydano ją w Australii, gdzie nawet w średniowieczu nie sięgały ręce inkwizytatorów. Książka ta jest bardzo kontrowersyjna. Książka jest pisana językiem prostym i zrozumiałym dla każdego. Osobiście przeczytałem ją trzy razy. Z powodu połknięcia kilku liter w kilku miejscach jest dołączona do niej errata, ale to już zupełnie gratis. PS W 2006 r. uzyskałem pierwsze miejsce w Warszawie w konkursie historycznym, pisząc wypracowanie na podstawie tej książki na temat "Geneza świąt Bożego Narodzenia".

|||


Nie zdałem egzaminu z fizyki. Jestem na czwartym roku i nie mam pieniędzy na warunek. Jest to kwota 6*120 zł za punkt, czyli 720 zł. Jak nie zapłacę, dziekan wypierdzieli mnie pewnie na dziekankę. Jeżeli jesteś wrazliwy/a na cudzą krzywdę lub zawsze mazyłeś/aś o tym, aby studiować, ale nigdy nie miałeś/aś okazji, by poczuć, jak to jest, teraz masz niepowtarzalną sznasę! Możesz kupić sobie warunek z fizyki kwantowej! Taka okazja może się nie powtórzyć.

||||

Od osiołków przez Szatana po kwanty: zaiste, wielka jest magia Allegro.

Szazaam!

***

DOPISEK Z 16.01.2009:
Dzisiaj odkryłem stronę, której twórca myślał tymi samymi ścieżkami. Po więcej atrakcji odwiedźcie Allegrofun.pl.

1 września 2008

Pożeracze płci

... czyli bierzcie i jedzcie wszyscy ze wszystkiego

Mamy męskie i kobiecie kible w knajpach, męskie i kobiece ubrania, męskie i kobiece kosmetyki, męskie i kobiece przebieralnie, a nie mamy męskiego i kobiecego jedzenia. Już słyszę głosy: "Jak to nie, faceci żrą golonkę, a dziewczęta jogurt 0%". Jasne, tak bywa. Tylko że w tych innych sferach, które wymieniłem, mieszanie płci byłoby wielkim hardkorem, a przy żarciu - tylko ciekawostką.


Weźmy już ten przykład ubrań. W sklepach z ciuchami istnieje wyraźny podział na część męską i damską. Jest to praktyczne i wygodne: nie ma szans, że facet pójdzie szukać czegoś do działu damskiego i będzie się skarżył, że musi schodzić cały sklep, zanim znajdzie stanik. Jest tak dlatego, że w sferze ubioru istnieje mocny obyczajowy podział na to, co jest dla mężczyzny, a co dla kobitki. Obyczajowy, czyli taki, za którego nieprzestrzeganie grożą poważne sankcje społeczne. Grożą raczej mężczyźnie w sukience niż kobiecie w spodniach. Ale zauważcie, że także żadna kobieta nie kupi spodni męskich, nawet dżinsów, bo istnieją specjalnie dla niej uszyte spodnie damskie. Podział obyczajowy obejmuje nie tylko kategorie (ubrania), podkategorie (spodnie), ale i podpodkategorie (spodnie damskie). Może i kobieta mogłaby jeszcze założyć męskie dżinsy, czym wzbudziłaby pewnie zdziwienie, ale gdyby wrzuciła na siebie dodatkowo koszulę, płaszcz i marynarkę w męskim kroju, wziętoby ją za człowieka-statuę z krakowskiego rynku, aktorkę czy coś w tym rodzaju. Faceta ubranego w pończoszki, mini i top chyba nie muszę komentować?

Oczywiście nie mam nic przeciw drag queens, ale spieszę wyjaśnić, że mówię tu o mainstreamie kultury, czyli świecie rodzin z dziećmi wesoło wybierających nowy model rowerka w hipermarkecie. Jasne, że wszystkie kombinacje są możliwe, ale w swoich specyficznych niszach, gdzie sukienka na mężczyźnie funkcjonuje jako sygnał, komunikat pewnej specyficznej i wąskiej przynależności społecznej, zapatrywań, poszukiwań, preferencji. Bo faktycznie różnice się zacierają w rozmaitych enklawach pozagłównonurtowych, jak na przykład, poza klubami nocnymi, przy specjalistycznym sprzęcie podróżniczym albo wspinaczkowym, i nie mówię tu o pseudosportowych kurteczkach HiMountain skrojonych na kształt dziewczęcej figury, które wytrzymają nawet mżawkę i mrozy +15 st. C, tylko kurtkach Mammoutha w wysokie Alpy. Tam nie ma podziału na męskie i damskie, ale przy bluzkach i spodniach H&M obowiązuje jak najbardziej.

Tymczasem w restauracyjnych menu nie dostanie się różowej karty dla pani i niebieskiej dla pana, przy nazwach posiłków nie widnieją znaczki Marsa i Wenus. W głęboko, obyczajowo spolaryzowanej kulturze dzielenia wszystkiego na męskie i kobiece tak ważna i bazowa sfera, jaką jest jedzenie, uniknęła podziału. Kobiety nie jedzą golonki, nie piją piwa? Ależ jedzą i piją. Żeby uzasadnić swoje apetyty, mają dostępny cały repertuar zachowań, wyjaśnień i postaw, które mogą przywołać, np. postawa twardej dziewczyny albo takiej z szybką przemianą materii itd. ("co mi tam, raz się żyje", "ja to wszystko błyskawicznie trawię", "dzisiaj dużo pływałam, to mi się należy", "a ja właśnie lubię zjeść czasem jak chłop", "znam jednego Jacka, który jak panienka się brzydzi golonki, a ja jestem normalna"). Istnieje tu rzecz jasna bariera oparta na zwyczaju, ale naruszanie zwyczaju nie niesie z sobą poważnych konsekwencji społecznych - ot, ciekawostka, dziewczyna przy golonce. To samo z facetem przy jogurcie 0% albo kolorowym drinku, również może wyjaśnić na mnóstwo sposobów, dlaczego decyduje się na taką strawę. Prawdopodobnie w społeczności hiphopowych chuliganów poniósłby większą karę, ale przypominam - mówimy o głównym nurcie kultury. Poza tym głównym nurtem plasują się także różne rodzaje herbatek odchudzających, tabletek witaminowych i wód mineralnych, które jakoby mają skład idealnie dobrany dla kobiet, co jest na opakowaniu explicite wyrażone. To znikomy, choć dzięki reklamom widoczny, promil rynku spożywczego.

Niestety nie potrafię tak z buta wyjaśnić tego fenomenu mimo rozmowy z Weroniką, która, jak czegoś nie wiem, wszystko mi objaśnia. Ale czyż myśl antropologiczna nie jest przede wszystkim po to, żeby ludzi fajnie zaskoczyć czymś oczywistym jak dobry komik? W każdym razie póki można - korzystajmy. Zapraszam, panie do steków, panowie do jogurtów!

PS Dialog barowy z filmu Zodiac (2007). Twardy reporter rubryki kryminalnej mówi znad szklanki pełnej whisky do zakompleksionego gołowąsa redakcyjnego siedzącego przy kolorowym drinku:
- Stary, co ty za gówno pijesz.
- Nie mówiłbyś tak, gdybyś spróbował.
Cięcie, dwie godziny później na stole piętnaście opróżnionych szklaneczek po kolorowych drinkach.

Zdjęcie własne.