25 lipca 2008

Międzynarodówka tybetańska pod flagą amerykańską

... czyli o sztuce zglobalizowanego protestu

J.M. Coetzee pisze:
Ciekawe, że właśnie na obecnym etapie historii, gdy neoliberalizm obwieszcza, jakoby (skoro politykę podporządkowano wreszcie ekonomii) dawny podział na lewicę i prawicę już się zdezaktualizował, na całym świecie ludzie, którzy dotychczas uważali się za „umiarkowanych” (czyli przeciwnych ekscesom zarówno lewicy, jak i prawicy), stwierdzają, że w epoce prawicowego triumfalizmu lewicowe idee są zbyt cenne, aby można było się ich wyrzec. [Zapiski ze złego roku, Znak 2008]
Fajnie powiedziane. Jednak człowiek ma zagwozdkę, kiedy czyta takie słowa. Jaką - zilustruję przykładem chińsko-tybetańskim z olimpiadą w tle.

Olimpiada sportowa jest wydarzeniem publicznym, w którym nie uczestniczą zawodowi sportowcy, krzewi kulturę fizyczną i wspólne działanie dla powszechnego dobra ponad podziałami, tak więc jest lewicowa. Jednak kraje wysyłają tam reprezentacje narodowe, walczą więc przeciw sobie narody, stęchłe rupiecie dziewiętnastowiecznego nacjonalizmu, a to jest prawicowe. Z drugiej strony weźmy pod uwagę, że Chiny otrzymały prawo organizacji na zasadzie: dajmy im olimpiadę, to się siłą rzeczy poprawią, a takie myślenie to szeroko zakrojona, śmiała i w dodatku bardzo optymistyczna inżynieria społeczna, czyli posunięcie lewicowe wspierane przez prawicowe rządy.

U zaplecza olimpiady reklamują się wielkie kapitalistyczne amerykańskie koncerny do tego stopnia, że niekiedy olimpiada staje się dodatkiem do kampanii promocyjnej Coca-Coli i butów Nike, co jest prawicowe. Trudno jednak zaprzeczyć, że w wyniku prawicowego wyzysku lewicowego chińskiego robotnika powstają m.in. masowe, tanie, powszechne, lewicowe dobra dla lewicowego każdego, kupowane zwłaszcza przez lewicową klasę robotniczą i warstwy ubogie. Same Chiny są, wiadomo, państwem z pozoru komunistycznym, więc lewicowym, ale przeżartym przez zgniliznę prawicowego kapitalizmu i pozbawionym osłon pracowniczych. Stosują wobec po lewicowemu protestujących demonstrantów tybetańskich składających się z prawicowych mnichów metody ewidentnie prawicowe, dobrze znane z Ameryki Łacińskiej - tłamszenie zgromadzeń i wieców, pacyfikacje marszów, terror; aczkolwiek w nieco innej odmianie ów terror jest także narzędziem anarchistyczno-lewicowym per se (bomby, zamachy, bojówki). Sam Tybet, w drodze ciągłej walki o niepodległość, stara się stać państwem narodowym, w dodatku o ustroju, nie oszukujmy się, teokratycznym, a więc zmierza w skrajnie prawicowym kierunku. Ma także poparcie prawicowych Stanów. Jednocześnie teokracja tybetańska jest oparta na buddyzmie, a to religia równościowa i w swej istocie lewicowa, dzięki czemu mogła się rozkrzewić w lewicowym ruchu hippisowskim. Chińskie sztuki walki uprawiane przez mnichów także są lewicowe, ponieważ wywodzą się z czasów, gdy ludność broniła się przed zakusami prawicowych feudalnych panów, używających innych, prawicowych sztuk walki. Lewicowy cep bił w prawicowy miecz, sierp w sztylet.

Klimat domagania się przez już udemokratyzowane państwa wolności i swobód w państwach udemokratyzowanych słabiej jest ostatnio tworzony przez dyskurs prawicowy (wysoko rozwinięta politycznie i kulturalnie Polska walczy o Białoruś i Ukrainę, moralnie przewodzące światu USA o Chile i Kubę), lecz nie zawsze tak było: do Wietnamu, Afganistanu, a nawet Izraela ściągali lewicowi ochotnicy, by walczyć o suwerenne komunistyczne rządy, i kraje te (tzn. 2 pierwsze) miały rzecz jasna wsparcie moralno-militarne ZSRR, z gospodarczym gorzej.

Instytucje popierające dziś Tybet to przeważnie bardziej i mniej samorzutnie powstałe stowarzyszenia i zrzeszenia, co samo w sobie jest lewicowe (zrzeszanie się ludzi sprzyja działaniom kolektywnym, po anarchistycznemu omija aparat państwowy) i prawicowe jednocześnie (to np. metoda rozwiązywania problemów w USA, gdzie państwo ogranicza swój wpływ i obywatele sami decydują lub lobbują). Działają też wielkie organizacje międzynarodowe: Amnesty Int., HRW itp. Z jednej strony walczą o prawa człowieka, pomoc humanitarną, są ponadnarodowe - czyli lewicowe. Z drugiej generowana pomoc zostaje zapośredniczona na licznych szczeblach administracyjnych i nie trafia w całości bezpośrednio do potrzebujących ubogich, tylko rozpływa się wewnątrz aparatu biurokracji lub wpada w ręce kacyków i warlordów. Instytucje te prezentują więc prawicowy brak zaufania do ludu. Same organizacje przeważnie mają zakorzenienie w USA i stosują wypracowane w USA metody organizacyjne, więc można je podejrzewać o prawicowość na tym polu, chociaż nierzadko trafiają do nich osoby krytycznie nastawione do establishmentu amerykańskiego, czyli lewicowcy.

Społeczne przebudzenie w Polsce i innych krajach powoduje powstanie krytycznego dyskursu - obywatele zaczynają zadawać trudne pytania politykom, działaczom, sobie samym. A wszelkie przebudzenie społeczne jest lewicowe z natury, podobnie jak krytyka i chęć zmiany zastanego stanu rzeczy. Niemniej jednak współcześni protestujący w rozwiniętych państwach pozwalają rozwijać się kapitałowi prywatnemu, kupując koszulki z Che i zasilając kiesę przedsiębiorstw żyjących z protestu, a to jest prawicowe. Przeciw sytuacji z olimpiadą protestują partie i organizacje zarówno lewicowe, jak i prawicowe. Te pierwsze przejmują się Tybetem w ramach lewicowego poczucia solidarności z ciemiężonymi. Te ostatnie uwodzi skrycie myśl o wzięciu wszystkich równo za mordę, jak to Chiny od wieków czynią w powszechnym wyobrażeniu, ale bardziej odraża czerwony sztandar.

Jednoznaczny jest tylko Polski Komitet Olimpijski, który stanowi gromada zapatrzonych w siebie bufonów, zachowawczych ignorantów, przeżerających gigantyczną państwową kasę chachmętów i odklejonych od rzeczywistości krewnych królika, co jest ściśle prawicowe i nie ma w tym nic lewicowego.

Czuj duch!


Wszystkie grafiki i zdjęcia autorstwa Banksy'ego i z jego strony.
A ja zawsze chciałem zacząć felieton od słów "J.M. Coetzee pisze". Jego Zapiski wyjdą po polsku we wrześniu 08 w Znaku.

2 komentarze:

  1. świetny wpis.

    Ale czy nie wyraża tęsknoty za starymi, dobrymi czasami, kiedy prawica robiła prawiznę a lewica lewiznę ? Nigdy chyba nie było to tak dobrze rozdzielone.
    Może to woda na młyn postmoderniachów, którzy mówią w kółko że teraz to wszystko jest ponowocześnie wymieszane i nie ma nic autentycznego.

    "Kiedyś to było, teraz to nie ma..."

    A ta banda w polskiego komitetu jest przeżytkiem z czasów PRL, a więc lewicowa, i nawet te patałachy nie są takie jednoznaczne.

    pozdrawia zbylud

    OdpowiedzUsuń

Jeśli komentujesz jako użytkownik niezalogowany, bardzo proszę o podpis imieniem lub pseudonimem. Wybierz poniżej z rozwijanej listy opcję "Nazwa/adres URL" i podpisz się. Dziękuję!